Tytuł: Gwiazd naszych wina
Tytuł oryginału: The Fault in Our Stars
Autor: John Green
Ilość stron: 312
Wydawnictwo: Bukowy Las
Rok wydania: 2013
Moja ocena: 8/10
„- Czujesz się lepiej?
- Nie – wymamrotał Isaac, ciężko oddychając.
- Tak to jest z bólem – odpowiedział Augustus, a potem spojrzał na mnie. - Domaga się, byśmy go odczuwali."
- Nie – wymamrotał Isaac, ciężko oddychając.
- Tak to jest z bólem – odpowiedział Augustus, a potem spojrzał na mnie. - Domaga się, byśmy go odczuwali."
Hazel od trzech lat choruje na raka. Bez aparatu tlenowego, którego nazywa Philip nie rusza się nigdzie. Nie chodzi do szkoły ani na spacery. Całe dnie głównie spędza na czytaniu książek lub oglądaniu swojego ulubionego serialu. Jej rodzice chcą aby w końcu zaczęła żyć normalnie, ale czy wiedząc, że niedługo ma się odejść z tego świata można żyć normalnie?
Pewnego razu na spotkaniu grupy wsparcia Hazel poznaje Augustusa - bardzo przystojnego, zabawnego chłopaka od którego nie może oderwać wzroku. Już na pierwszym spotkaniu zgadza się na zaproszenie do jego domu. Odtąd jej życie wywróci się do góry nogami. Czy Hazel jednak jest gotowa na miłość? Czy potrafi być granatem, który po wybuchu zostawia wiele blizn?
Hazel jest bardzo inteligentną dziewczyną. Nie może pogodzić się z tym, że po swoim odejściu jej rodzice się załamią. Dlatego walczy. Nie może pozwolić aby matka nie była już matką, a ojciec ojcem. Jednak po spotkaniu z Augustusem, chce czegoś więcej od życia. Chce aby to co jest pomiędzy nią a chłopakiem trwało wieki, lecz wie, że są to tylko złudne marzenia. Stali się mniejszą nieskończonością nieskończoności...
Hazel jest bardzo inteligentną dziewczyną. Nie może pogodzić się z tym, że po swoim odejściu jej rodzice się załamią. Dlatego walczy. Nie może pozwolić aby matka nie była już matką, a ojciec ojcem. Jednak po spotkaniu z Augustusem, chce czegoś więcej od życia. Chce aby to co jest pomiędzy nią a chłopakiem trwało wieki, lecz wie, że są to tylko złudne marzenia. Stali się mniejszą nieskończonością nieskończoności...
„Wydawało się, że to było całe wieki temu, jakbyśmy przeżyli krótką, ale mimo to nieskończoną wieczność. Niektóre wieczności są większe niż inne.”
„Gwiazd naszych wina” to książka o tym, że pomimo nieszczęścia w naszym życiu, może nas spotkać coś naprawdę dobrego. Osoby chore na raka w każdej rzeczy widzą coś dlaczego warto żyć, ale to nie od nich zależy czy wyzdrowieją. Zaś ludzie, którzy nie dbają o zdrowie, czasami mają ochotę skończyć a tą okrutną rzeczywistością. Co za paradoks... Jedną z rzeczy, które pomagają przetrwać chorobę jest miłość. Tylko dzięki niej zapominamy o bólu i cierpieniu... Tą miłością stał się Augustus dla Hazel, a Hazel dla Augustusa. Mimo że mieli oni różne poglądy, byli dla siebie najważniejsi. Przeciwieństwa przecież się przyciągają...
Powieść ta, to bardzo poważna historia, ale zastanawiam się dlaczego jest ona aż taka dobra? Dlaczego książki o śmierci są popularne? Lubimy o niej czytać? Naprawdę? Czy dzięki takiej książce zaczniemy patrzeć inaczej na otaczający nasz świat? Oczywiście, że gdy skończymy czytać taka książka zapadnie nam głęboko w pamięć, będziemy zastanawiać się nad głębszym senesem, ale czy zmienimy siebie? Nie. Dopiero gdy dopadnie nas jakaś ciężka choroba zaczniemy myśleć o tym co robiliśmy. Jak dbaliśmy o nasze zdrowie, o przyjaciół, rodzinę...
Sama lubię czytać książki o takiej tematyce. Że miłość przetrwa wszystko. Nawet śmierć. Może dlatego te powieści są takie zachwycające, bo w prawdziwym życiu tego nie ma, albo jeszcze na to nie trafiliśmy? Całkiem możliwe.
Zaznaczę od razu, że powieść „Gwiazd naszych wina” to nie jest powieść lekka. Język jest bardzo wyszukany, czasami wręcz niezrozumiały i gdyby jakaś dwunastolatka miała ochotę na przeczytanie takiej książki, zapewne niewiele by z niej zrozumiała. Autor strasznie dużo filozofuje i jest to tak naprawdę jedyny urok tej książki. Temat niezbyt oryginalny, ponieważ czytałam wiele takich książek. Jedyne może w czym się one różnią to to, że w „Gwiazd naszych wina” główni bohaterzy są oboje chorzy.
Łzy oczywiście poleciały, ale nie dużo. Jedynie gdy dowiedziałam się o.... Ten kto czytał chyba będzie wiedział o który moment mi chodzi.
Podobało mi się, że ludzie nie byli wyidealizowani. Matka – silna kobieta, która zrobi wszystko dla córki i próbuję nie okazać po sobie jak bardzo cierpo, a ojciec? Nigdy nie wstydził się łez. Płakał nawet więcej niż matka.
Najbardziej lubiłam panów. Augustusa, który był strasznie narcystyczny, zabawny i nazywał rzeczy po imieniu oraz Isaaca, przyjaciela Augustusa i Hezel, także chorego na raka.
Mimo wątku książki pojawiały się bardzo zabawne momenty. Nie raz sama buzia mi się uśmiechała, a czasami wręcz wybuchałam śmiechem, bo bohaterzy byli tacy bezpośredni.
„- Czyli jeśli ci prześlę opowiadanie porno, będziesz mógł dać takie ustawienia, że przeczyta ci je starzec z niemieckim akcentem?
- Jasne – powiedział Isaac. - Choć na razie mama musi mi pomagać, więc poczekaj z tym niemieckim porno tydzień lub dwa.”
„Gwiazd naszych wina” autorstwa Johna Green'a to bardzo dobra powieść, lecz nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym. Czytając ją spędziłam bardzo mile czas i sądzę, że jeszcze do niej powrócę, ale po tylu pozytywnych recenzjach oczekiwałam chyba jednak czegoś więcej.
„ - Okay – powiedział, gdy minęła cała wieczność. - Może „okey” będzie naszym zawsze.”
- Okay – zgodziłam się.”
Nie mogę się z tobą zgodzić, bo dla mnie "Gwiazd naszych wina" była o wiele lepszą książką niż dla ciebie. Ale w końcu są różne gusta. ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Dokładnie. Są różne gusta. :)
UsuńSłyszałam wiele pozytywnych opinii o tej książce. Po twojej recenzji jestem nią jeszcze bardziej zaciekawiona, głównie jestem ciekawa jak ja odbiorę tę książkę. Czy spodoba mi się tak jak wielu osobom, czy wręcz odwrotnie :)
UsuńBardzo wiele słyszałam o tej książce i mam ogromną nadzieję, że wkrótce uda mi się ją przeczytać. Jestem jej niesamowicie ciekawa.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam:
im-bookworm.blogspot.com
Nie mogę się doczekać, kiedy przystąpię do czytania tej książki. Chociaż, Twoja recenzja nie wychwala tej książki, jak innych bloggerów...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Wiem i właśnie zastanawiam się czy moja opinia jest najniższa...
UsuńDo tej pory czytałam same ochy i achy na temat tej książki, więc cieszy mnie, że ktoś ma nieco chłodniejsze zdanie na jej temat, bo ja raczej sceptycznie podchodzę do wszelkich wychwalanych pod niebiosa książek, niemniej jednak, jak trafi się okazja, to przeczytam „Gwiazd naszych wina” , ale moje oczekiwania względem niej będę nieco mniejsze.
OdpowiedzUsuńTo jedna z tych pozycji, które mam ochotę sama przeczytać ;) Mimo tego nawet, że nie ma samych ochów i achów w Twojej recenzji.
OdpowiedzUsuńBardzo dobra książka! Pozycja do której się wraca. Zgadzam się jednak, że nie wyróżnia się zbytnio.
OdpowiedzUsuńmoże kiedyś po nią sięgnę, ale jeszcze nie teraz :)
OdpowiedzUsuńKiedyś na pewno po nią sięgnę, ale jeszcze nie teraz.
OdpowiedzUsuńMuszę w końcu przeczytać :)
OdpowiedzUsuńBardzo chcę przeczytać nie raz słyszałam same pozytywne recenzje:)
OdpowiedzUsuńMnóstwo pozytywnych opinii skłania do lektury. Mam nadzieję, że biblioteka się w ten tytuł zaopatrzy.
OdpowiedzUsuńJa właśnie wypożyczyłam ją z biblioteki, więc zapraszam do siebie. :P
UsuńCzytałam kilka pozytywnych recenzji, prawdopodobnie po nią sięgnę.
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie: http://in-corner-with-book.blogspot.com/
Kocham twojego Bloga. Dzięki twoim recenzjom moge wybrać ciekawe książki do czytania.Oby tak dalej. ;**
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Clara. (Ania ;))
Ojeju, nie spodziewałam się tego. Zawsze służę pomocą. ;*
UsuńMuszę w końcu przeczytać tę książkę :)
OdpowiedzUsuńCzy wszyscy już czytali tę książkę oprócz mnie?... Tak bardzo chcę ją w końcu poznać! :)
OdpowiedzUsuńKsiazka jest jedna z tych, ktore koniecznie musze przeczytac, mam nadzieje, ze niedługo
OdpowiedzUsuńPo tylu różnych opiniach na blogach (większości pozytywnych), postanowiłam w końcu przeczytać tę książkę i właśnie czekam na kuriera. Jestem ciekawa swoich odczuć:)
OdpowiedzUsuńWidziałam bardzo pozytywne opinie na temat tej książki:)
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem jakie ja będę miała wrażenia po jej przeczytaniu?
Możliwe, że bardzo dobre. :)
UsuńJa jestem zakochana w tej książce. Zachwyciła mnie i wzruszyła, teraz czekam na "Papierowa miasta".
OdpowiedzUsuńCzytałam mnóstwo pozytywny opinii. Moja koleżanka uznała też że muszę ją przeczytać bo jest świetna. Tak zrobię, bo mam już ją w planach od dawna. Mam tylko nadzieje, że będzie mi się podobać. Często tak jest, że mamy jakieś wygórowane wyobrażenia o książce, która później nie spełnia naszych oczekiwań. Dlatego raczej wolę dużo nie myśleć i nie nakręcać się na książki polecane, aby się nie rozczarować :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Lubię książki, które poruszają trudne tematy. Dają do myślenia i łatwo się ich nie zapomina.
OdpowiedzUsuńKsiążka zbiera prawie same pozytywne noty, ciekawe, czy mi także by się spodobała:)
OdpowiedzUsuńO, pierwsza recenzja, gdzie czytam o dobrych aspektach, ale bez peanów na cześć autora i jego książki. Chciałam ją przeczytać, ale już nastawiam się na jakieś wielkie dzieło. Chyba sięgnę za rok, dwa, gdy szum ucichnie i moja poprzeczka spadnie.
OdpowiedzUsuńOd jakiegoś czasu czytam pozytywne opinie o tej książce i nabieram coraz większej ochoty na tę lekturę. Lubię takie dramatyczne historie. Wydaje mi się, że dzięki nim bardziej doceniamy, to co mamy.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że niebawem książka znajdzie się na mojej półce.
Pozdrawiam!
Cytat z porno mnie rozbawił. :D Bardzo ciekawie czytało się Twoją recenzję. Dodałam do obserwowanych. :)
OdpowiedzUsuńMimo, że zainteresowałaś mnie tą książką, to jednak nie jestem pewna, czy bym po nią sięgnęła. Nie lubię tematyki śmierci ani chorób. Książki traktuję jako odskocznię od codzienności, a nie coś, co ma mi przypominać o wszystkim, co złe na świecie. ;)
Zapraszam też do siebie, będzie mi bardzo miło, jeśli wpadniesz. :)
Mam ją w planach:))
OdpowiedzUsuńOstudziłaś mój zapał swoją stonowaną opinią, bo większość wręcz pieje z zachwytu nad tą powieścią. :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam tę książkę, a ty pięknie oddałaś uczucia po jej przeczytaniu. Ta książka... po prostu zawładnęła całym moim sercem i umysłem:)
OdpowiedzUsuńzakochana-w-ksiazkach-i-w-czekoladzie.blogspot.com