niedziela, 5 maja 2013

"Życie na wieczność" - Yvonne Woon

Tytuł: Życie na wieczność
Tytuł oryginału: Life Eternal
Autor: Yvonne Woon
Ilość stron: 304
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2012
Moja ocena: 8/10

Niesamowita urzekająca opowieść o miłości chłopaka i dziewczyny o wspólnej duszy”

Z dnia na dzień bohaterka bardzo się zmienia. Jej wygląd, zachowanie... Jakby to nie swoje odbicie widziała w lustrze. Czy to dlatego, że umarła i dzięki pocałunkowi Dantego powróciła do życia?
Nie może już dłużej znieść rozłąki z ukochanym. Czuje się, jakby coś zabrało jakąś cząstkę jej. Odgłosy, smak, zapach – wszystko zostało stłumione. Czy jednak stała się nieumarłą?
Akademia Gottfrieda zostaje zamknięta, a Renee wysłano do prywatnej szkoły dla strażników. Liceum St. Clement to szkoła bardzo różniąca się od akademii. Nie ma tam rygoru, ani zasad. Każdy robi to, co chce, lecz już na samym wstępie dziewczyna zyskuje wroga w postaci Clementine – córki dyrektora. Czy przerodzi się to w coś poważnego?
Pewnego razu Renee dowiaduje się o bractwie Dziewięciu Sióstr, które prawdopodobnie odkryło tajemnice nieśmiertelności... Czy wizje Renee mogą mieć z tym coś wspólnego? Czy w jakiś sposób pomoże to zakochanej parze? Dziewczyna musi jednak uważać, bo czyha na nią niebezpieczeństwo...

- Jesteś mordercą. Mam w sobie dusze mordercy.”

Główna bohaterka to tak naprawdę niczym nie wyróżniająca się postać. Jednak coś w sobie ma. Może to, że za wszelką cenę chce ocalić Dantego i siebie? Renee w drugiej części powieści „Piękni i Martwi” staje się bardziej odważna i tak naprawdę mądrzejsza. Zostaje najlepszą strażniczką w liceum, ale to z pomocą przyjaciół rozwiązuje zagadkę Dziewięciu Sióstr. Dante natomiast robi się bardziej tajemniczy. Podczas spotkań z Renee niewiele się o nim dowiadujemy. Nie wiemy, co robi podczas ukrywania się. Podróżuje? Ale po co? Czy to konieczne? Renee coraz częściej się zastanawia, czy może mu ufać...

Pierwszym minusem książki jest okładka. Gdyby nie to, że przeczytałam z tyłu opis w życiu nie domyśliłabym się, że to druga część powieści „Piękni i Martwi”. Niezbyt nawiązuje do pierwszej części i bardzo mi się to nie spodobało. Zazwyczaj jeśli autor tworzy trylogię bądź serię, okładki w jakiś sposób są do siebie podobne. O „Życiu na wieczność” nie mogę tego powiedzieć.
Momentami były wątki, których nie rozumiałam. Nie były one zbyt dobrze opisane i musiałam kilka razy przeczytać dany fragment, aby w końcu zrozumieć, o co w nim chodzi.
Jedną z wad powieści jest także to, że mało jest w niej Dantego. Pojawia się on tylko kilka razy, a fabuła kręci się wokół Renee. Czy to dobrze? Nie wiem. Ja jednak czegoś takiego nie lubię.
„Życie na wieczność” to bardzo miła książka. Historia jako taka jest niezbyt wciągająca, lecz bardzo lekko się ją czyta. Było to miłe oderwanie się od tych „ciężkich” książek i zanurzenie w świecie Nieumarłych. Nie czytałam jej z zapartym tchem, ale z lekkim dreszczykiem czekałam, aż pojawi się Dante. Jakoś polubiłam tego bohatera.
Książka zakończyła się w momencie, w którym fabuła dopiero zaczynała się rozkręcać. Dopiero wtedy poczułam, że coś tak naprawdę zaczyna się dziać, a tu... koniec powieści. Zdenerwowało mnie to trochę, ale myślę, że był to zamierzony efekt. Teraz każdy kto przeczytał „Życie na wieczność”, będzie musiał sięgnąć po następną część.
Język autorki jest bardzo przystępny, co zdecydowanie ułatwia czytanie. Literówek jakoś nie zauważyłam, co mnie bardzo cieszy. Nie jest to książka, od której nie można się oderwać. Robiłam sobie kilka razy przerwy, ale nie czytałam jej długo. Ktoś inny może ją pochłonąć w jeden dzień. To już zależy od czytelnika.

Uważam, że warto przeczytać „Życie na wieczność” autorki Yvonne Woon. Mimo że pierwsza część nie była aż tak zachwycająca, miło było powrócić do przygód Renee i Dantego. Z niecierpliwością czekam na następną część.


Nie chcę być z kimś, kto uzupełni moją duszę, chcę kogoś, kto ją otworzy. Chcę mieć wybór.”

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:


15 komentarzy:

  1. Mi również okładka się nie podobaw W ogóle nie nawiązuje do fabuły ;)
    Czytałam i gorąco polecam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że do fabuły nawet nawiązuje, ale nie do okładki z pierwszej części. :)

      Usuń
  2. Nie miałam okazji przeczytać pierwszej części,więc na razie sobie odpuszczę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z tobą co do okładki. Czytałam pierwszą część i bardzo mi się podobała, więc będę się bacznie oglądać za "Życiem na wieczność" ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie miałam przyjemności z tą serią

    OdpowiedzUsuń
  5. Może kiedyś przeczytam całą serię:)

    OdpowiedzUsuń
  6. recenzja dodana do wyzwania,
    serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. skoro tak ci sie spodobała, to na pewno warto ją przeczytac i ja to zrobie.

    OdpowiedzUsuń
  8. No cóż, to niestety nie dla mnie, ale nic nie poradzę XD Zaczęłaś już czytać "Insygnia"? Ja niedawno je skończyłem i muszę przyznać, że to jedna z najlepszych książek jakie w tym roku przeczytałem (a może dotychczas? :o). Tak więc miłej lektury c: Tak na marginesie, podoba mi się zdjęcie z twojego nagłówka (ta Wieża Eiffla i kawa ze Starbucks'a c:). Przy okazji zapraszam do mnie i zachęcam do udziału w konkursie urodzinowym. Pozdrawiam i obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie zaczęłam i trochę ona na mnie poczeka. Sądzę, że zacznę pod koniec miesiąca bądź nawet w następnym i z chęcią zajrzę do Ciebie! :)
      Pozdrawiam serdecznie. :)

      Usuń
  9. Czytałam tę książkę bardzo dawno, więc szczegółów za bardzo nie pamiętam, ale swego czasu byłam nią naprawdę zachwycona...

    OdpowiedzUsuń
  10. Okładka koszmarna, to fakt, ale treść całkiem mi sie podoba. Lubię taką tematykę, więc chętnie jej poszukam i przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapraszam wielbicieli książki :)

    https://www.facebook.com/pages/%C5%BBycie-na-wieczno%C5%9B%C4%87/420039341461662?ref=hl

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapraszam wielbicieli książki :)

    https://www.facebook.com/pages/%C5%BBycie-na-wieczno%C5%9B%C4%87/420039341461662?ref=hl

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za komentarze! Bardzo wiele one dla mnie znaczą, więc jeśli czytasz, zostaw coś po sobie. Dla Ciebie to nic wielkiego, a dla mnie radość na cały dzień. :)
Jeśli ktoś by chciał zareklamować swojego bloga - proszę bardzo. Zrób to jednak tylko raz. Na pewno wejdę, skomentuję i zaobserwuję. :)