wtorek, 4 czerwca 2013

"Świat Podziemi" - Meg Cabot

Tytuł: Świat Podziemi
Tytuł oryginału: Underworld
Autor: Meg Cabot
Ilość stron: 336
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2012
Moja ocena: 4/10

Tamta dziewczyna miała na imię Persefona i porwał ją Hades, bóg zmarłych, by żyła z nim w podziemnym świecie. - To jeden z greckich mitów. Ale to, co spotkało mnie, to nie mit...”


Pierce po raz kolejny została porwana do Świata Podziemi, którego władcą jest jej chłopak John. Tym razem jednak rozumie, że to dla jej bezpieczeństwa, lecz czy i w podziemiach nie dopadną jej Furie? Nagle okazuje się, że jej kuzyn Alex może być w niebezpieczeństwie. John decyduje się to sprawdzić i wraz z Pierce wyruszają do krainy żywych. W międzyczasie dziewczyna dowiaduje się ciekawych rzeczy na temat Johna. Okazuje się, że John ma wiele tajemnic, którymi nie podzielił się z Pierce... Czy dziewczyna będzie w stanie mu zaufać i pozostanie z własnej woli w świecie tak innym, niż żyła do tej pory?

Główna bohaterka to... typowa dziewczyna z powieści paranormal romance. Bardzo kocha Johna, ale czuje, że on coś przed nią ukrywa i za wszelką cenę próbuje się tego dowiedzieć. Na początku próbuje trzymać swoje uczucia na wodzy, bo nie tego była uczona i w ten sposób rani Johna. A on? Oczywiście jej wybacza, bo to miłość jego życia. Typowe. Wydawało mi się, że nie raz John potrzebny był jej tylko do ochrony i do spełniania jej zachcianek. „Chcesz wrócić na ziemię i sprawdzić, czy Twój kuzyn nie wymyślił czegoś głupiego, chociaż wiesz, że po drodze napotkasz Furie, które zapewne zechcą Cię zabić? Ależ oczywiście, że się zgadzam, bo Cię kocham.” Może trochę przesadziłam, bo John miał lekkie opory, ale normalna inteligentna nastolatka pomyślałaby chociaż o niebezpieczeństwie, które ją może spotkać! Ja rozumiem, że martwiła się o swojego kuzyna. Ok, idź i sprawdź, czy wszystko u niego gra, ale dlaczego idziesz na festyn szukać kuzyna, a przy okazji gawędzisz sobie ze znajomymi, zajadasz się smakołykami i flirtujesz ze swoim chłopakiem, a Furie są coraz bliżej... To jest po prostu banalne. Po Meg Cabot spodziewałam się trochę lepszej książki, zważając na to, że była moją ulubioną pisarką... aż do teraz. Sądzę, że zaczęła iść za modą. „Teraz modna jest głupiutka bohaterka, to ja taką stworzę. Moja książka stanie się sławna.” Zawiodłam się i to bardzo.

- Gdybym tego nie zrobił – odparł John, niebezpiecznie zniżając głos – pańska siostrzenica już by nie żyła.”

Najgorsze jest chyba to, że autorka skupiła się na jednym wątku. John cały czas towarzyszył Pierce, jakby była jego więźniem. Często narzekałam na to, że w drugiej części danej powieści brakuje głównego bohatera. Albo go ktoś porywa, bądź wyjeżdża. Tym razem było go zdecydowanie za dużo. Powiem jeszcze, że tak naprawdę nic ciekawego nie dzieje się w tej książce. Okay, walka pomiędzy Furiami, odkrywanie prawdy na temat Johna, ale... nie można było się wczuć w tę historię. Zazwyczaj, jak czyta się jakąś dobrą książkę, świat dookoła Ciebie przestaje istnieć, a ja czytając „Świat Podziemi” wiedziałam nawet, co leci w telewizji! Książka po prostu nie posiada żadnej głębi. Jest to literatura, o której szybko się zapomina. Sama dokładnie nie pamiętam poszczególnych wątków z pierwszej części...

To, co mnie jeszcze dziwi, to tytuł książki. Świat Podziemi? Naprawdę? Większość akcji toczy się na Ziemi, więc nie za bardzo rozumiem, dlaczego jest taki tytuł tej powieści. No cóż… widocznie nie rozumiem zbyt wielu rzeczy.

Pomimo licznych wad to powieść czytało mi się dość przyjemnie. Szybko i bezproblemowo. Autorka bardzo dobrze posługuje się językiem młodzieżowym. Jest on zrozumiały i czasami nawet zabawny.

Nie mogę oczywiście nie napisać o ozdobnikach w książce. Są one wprost przecudowne! Bardzo umilały mi czytanie i za każdym razem, gdy przerzucałam stronę, podziwiałam je. Do tego przed każdym rozdziałem był podany fragment z „Boskiej komedii” Dantego nawiązujący do rozdziału. Dość interesujący pomysł, lecz oczywiście nie oryginalny.
Komu mogę polecić książkę „Świat Podziemi” Meg Cabot? Jedynie tym, którzy już zagłębili się w historii Pierce i Johna. Nie warto zaczynać tej trylogii, ale jeśli ktoś już czytał książkę „Porzuceni”, która jest pierwszą częścią, no to wypadałoby zapoznać się z dalszą fabułą.

- Nie wiem. - John nareszcie spojrzał mi w oczy i zobaczyłam w nich głęboki żal. - Ale, Pierce, obawiam się, że jest już za późno. On już nie żyje.”



Książka bierze udział w wyzwaniu:




Ostatnio pojawiają się same recenzje gatunku paranormal romance, ale dodam tylko jeszcze jedną, a później będzie coś Sparksa. :)

niedziela, 2 czerwca 2013

"Niebo" - Alexandra Adornetto

Tytuł: Niebo
Tytuł oryginału: Heaven
Autor: Alexandra Adornetto
Ilość stron: 392
Wydawnictwo: Bukowy Las
Rok wydania: 2013
Moja ocena: 9/10

Czy miłość naprawdę potrafi przezwyciężyć wszystko? Nawet Niebo i Piekło?

Xavier i Bethany postanowili wziąć ślub, ale już w chwili zaręczyn coś poszło nie tak. Oboje wiedzieli, że nie mogą tego zrobić. Dziewczyna w ten sposób złamie pewną zasadę i może ponieść bardzo poważne konsekwencje swojego czynu. W dniu ślubu dowiadują się, że będą musieli stawić czoło Siódmym – anielskim żołnierzom, dla których liczyła się tylko sprawiedliwość. Nie spoczną dopóty, dopóki nie doprowadzą zdrajcy przed niebiański sąd. Na dodatek Lucyfer zaczął się upominać o śmierć swojego dziecka... Czy zakochanej parze uda się przetrwać? Czy uświadomią wszystkim, że nic nie jest wstanie ich rozdzielić? Tego wszystkiego dowiecie się czytając ostatnią część trylogii „Blask”.

Główna bohaterka Bethany rozkwita na naszych oczach. Od ślubu, z nastolatki przekształca się w dorosłą kobietę i jest w stanie poświęcić wszystko, aby jej historia zakończyła się happy endem. Widziała już bardzo wiele i nic nie jest w stanie ją już przestraszyć. Nie boi się ani Nieba ani Piekła. Chce, aby Xavier był bezpieczny i będzie dążyć do tego nawet po trupach. Zaś Xavier z chłopca, którego największym marzeniem jest pójść na studia, staje się mężczyzną chroniącym swoją żonę. Nie cofnie się przed niczym...

Na początku sądziłam, że Bethany przysłania Xaviera. Zawsze chowała go za sobą, nie pozwała mu nic robić, ale odkąd połączył ich związek małżeński, musieli zacząć działać razem. Nie można było powiedzieć: „To przeze mnie jesteś w niebezpieczeństwie. Musisz odejść”. Nie! Teraz podejmowali wspólne decyzje.

Dokądkolwiek idziesz ty, idę i ja”

Tak naprawdę trochę sceptycznie podchodziłam do ostatniej części trylogii. Jak pierwszy tom bardzo mi się podobał, tak drugi... niezbyt mnie zachwycił. Pomyliłam się. „Niebo” to bardzo świetne zakończenie historii Beth i Xawiera. Ani przez chwilę się nie nudziłam! Ciągle się coś działo. Z jednej walki udało im się wyjść bez szwanku, a już za chwilę znowu musieli stawiać czoła niebezpieczeństwu. Pomimo że głównym wątkiem jest miłość, dowiadujemy się wiele ciekawych rzeczy na inne tematy. Na przykład opisane jest częściowo życie na studiach. Jak ono tak naprawdę wygląda w Ameryce. Pojawiały się didaskalia, co ułatwiało zrozumienie wielu nazw, które dla Polaków są bardzo „nielogiczne”.

Ostatnie strony może jednak trochę mnie rozczarowały. Niby zakończyło się dobrze, ale kilka wątków nie zostało rozstrzygniętych do końca. Autorka skupiła się tylko na postaci Xaviera i Bethany, a ja się pytam, gdzie Gabriel, Ivy i Molly? Co się z nimi stało? Czy Gab znowu stał się podporządkowanym, nie zważającym na swoje uczucia archaniołem? Czy może jednak zostało z niego trochę człowieczeństwa i postanowił spróbować związku z Molly? Tego jedynie mogę się domyślać.

- Od teraz będziesz odczuwała ból, zestarzejesz się, aż wreszcie umrzesz, jak wszyscy.
(…) - Wiem – odparłam. - I to brzmi niebiańsko.”

Język autorki jest bardzo potoczny oraz przystępny. Książkę czyta się błyskawicznie, wręcz nie mogłam się od niej oderwać. Już dawno nie czytałam takiego dobrego paranormala. Chociaż czuję, że coraz mniej podoba mi się ten gatunek. Chyba z niego wyrastam. :P

Co do okładki – nie mam żadnych zastrzeżeń. Nie jest może tak świetna, jak do „Blasku”, ale niczego sobie, chociaż uważam, że ze wszystkich trzech najgorsza. Jak dla mnie za mało ekspresji. Patrzę na nią i... myślę sobie: „ładna”. Nic więcej.

Alexandra Adornetto świetnie zakończyła trylogię „Blasku”. „Niebo” to książka bardzo zaskakująca i na pewno czytelnik nie będzie się przy niej nudził. A jeśli jeszcze nie poznałeś historii miłosnej Bethany i Xawiera, to zrób to jak najszybciej! Na pewno się nie zawiedziesz.

Wyżłobione poczuciem winy zmarszczki, które znaczyły czoło Xaviera od miesięcy, znikły tego wieczoru. Choć przez parę godzin wyglądał na szczęśliwego.”

 Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:



Hmm...


(Zakochałam się w głosie tego pana... :P)

sobota, 1 czerwca 2013

Podsumowanie maja!

No i mamy koniec maja! Nie był on aż taki zły, ale i do najlepszych nie należy. Miejmy nadzieje, że czerwiec przyniesie dużo dobrych niespodzianek. (w końcu to już ostatni miesiąc szkoły! jupii!)
W sumie to nic nadzwyczajnego nie wydarzyło się w ciągu tego miesiąca. Nawiązałam pierwszą współpracę (ha! nic nadzwyczajnego :P) i przybyło mi kilka powieści. Stosiku nie dodaję, bo był niedawno. Przybyła mi jedynie oryginalna wersja "Bezdomnej" Katarzyny Michalak.

W maju przeczytałam 10 książek (wierzcie mi - jak na mnie to dość dużo) + dwie książki, które przeczytałam do połowy... ("Radleyowie" i "Klan wilczycy"). Po prostu nie dałam rady wciągnąć się w ich historie.

Przeczytane:
1. "Życie na wieczność" Yvonne Woon - [recenzja]
2. "Prawdziwy sprawdzian" Peter Abrahams - [recenzja
3. "Niebo jest wszędzie" Jandy Nelson [recenzja]
4. "Bezdomna" Katarzyna Michalak [recenzja]
5. "Gwiazd naszych wina" John Green [recenzja]
6. "Bezpieczna przystań" Nicholas Sparks [recenzja]
7. "Niebo" Aleksandra Adornetto (recenzja wkrótce)
8. "Sztuka uprawiania róż z kolcami" Margaret Dilloway [recenzja]
9. "Świat podziemi" Meg Cabot (recenzja wkrótce)
10. "Eve" Anna Carey (recenzja wkrótce)

No teraz zobaczmy jak to wygląda w liczbach. 

Ilość przeczytanych książek: 10
Ilość zrecenzowanych książek: 7
Ilość wygranych książek:
Najlepsza książka: trochę trudno wybrać, ale niech będzie "Niebo jest wszędzie" chociaż podobała mi się także "Bezdomna", "Bezpieczna przystań" i "Niebo". 
Najgorsza książka: zdecydowanie "Świat podziemi". Trochę się zawiodłam na tej książce, ale to wszystko już wkrótce w recenzji. :)
Łączna liczba odwiedzin: 2366 (od 7 kwietnia)
Łączna liczba komentarzy: 393 (od 7 kwietnia)
Liczba obserwatorów: 77 (od 7 kwietnia)
Nawiązane współprace: 1
Książki przeczytane w ramach wyzwań: 
Czytam Fantastykę: 1
Pod Hasłem: 0

Żadnych postanowień nie mam, bo zapewne i tak ich nie dotrzymam. :P Ale chyba w tym miesiącu nie jest tak źle... Co o tym sądzicie? 

Ps. Jeżeli kogokolwiek to interesuje, to na powyższym zdjęciu widnieje moja siostra bliźniaczka, która jest negatywnie nastawiona do książek...

czwartek, 30 maja 2013

Majowe premiery!

Tytuł: Podwieczność
Tytuł oryginału: Everneath
Autor: Brodi Ashton
Ilość stron: 384
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data wydania: 22 maj 2013
Opis: Zeszłej wiosny Nikki Beckett zniknęła w podziemiu zwanym Podwiecznością.
Teraz wróciła do swojego dawnego życia, do rodziny i chłopaka. Ma tylko sześć miesięcy na to, by pożegnać się, nim Podwieczność upomni się o nią – tym razem już na zawsze.
Sześć miesięcy na to, aby znaleźć odkupienie, jeśli ono w ogóle istnieje.
Nikki pragnie spędzić te cenne miesiące, zapominając o podziemiu, a jednocześnie próbuje ponownie zbliżyć się do swojego chłopaka, Jacka, którego kocha najbardziej na świecie. Istnieje tylko jeden problem: Cole, który śledzi Nikki z Podwieczności aż na Powierzchnię. Cole chce przejąć tron w podziemiach i jest przekonany, że to Nikki jest kluczem do jego sukcesu. I zrobi wszystko, aby ją ściągnąć do podziemi, jako swoją królową.
Czas Nikki na powierzchni zbliża się ku końcowi, a jej sytuacja wymyka się spod kontroli. Dziewczyna pragnie znaleźć sposób na oszukanie losu i uniknięcie powrotu do Podwieczności, gdzie czeka ją nieśmiertelność u boku Cole’a…
 
Tytuł: Saga księżycowa. Scarlet
Tytuł oryginału: Scarlet
Autor: Marissa Meyer
Ilość stron: 496
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 8 maj 2013
Opis: Drogi Cinder i Scarlet krzyżują się w chwili, w której Ziemia zostaje zaatakowana przez Lunę… Cinder, dziewczyna cyborg zarabiająca na życie jako mechanik, próbuje wydostać się z więzienia, choć wie, że jeśli jej się uda, stanie się najbardziej poszukiwanym zbiegiem we Wspólnocie Wschodniej. Po drugiej stronie kuli ziemskiej ginie babcia Scarlet Benoit. Okazuje się, że Scarlet nie miała świadomości wielu związanych z nią spraw ani śmiertelnego zagrożenia, w którym żyła. Kiedy spotyka Wilka, mającego prawdopodobnie wiadomości o miejscu pobytu babci, czuje powstającą między nimi więź, choć nie potrafi przełamać nieufności. Wspólnie rozwiązują zagadkę, ale wówczas los zderza ich z Cinder przynoszącą nowe pytania bez odpowiedzi.


 Tytuł: Siedem minut po północy 
Tytuł oryginału: A Monster Calls 
Autor: Patrick Ness 
Ilość stron: 216 
Wydawnictwo: Papierowy księżyc 
Data wydania: 29 maj 2013 
Opis: Jest siedem minut po północy, gdy trzynastoletni Conor budzi się i odkrywa, że za oknem jego sypialni czai się potwór.
Jednak to nie tego potwora Conor się spodziewał – sądził, że odwiedzi go raczej ten z dręczącego go koszmaru, powtarzającego się niemal każdej nocy od dnia, kiedy matka chłopca rozpoczęła leczenie.
Potwór z jego podwórka jest inny. Sędziwy. I dziki. I chce czegoś od Conora. Czegoś niebezpiecznego i przerażającego.
Żąda prawdy.


Tytuł: Wołanie miłości
Tytuł oryginału: Love, Come to Me
Autor: Lisa Kleypas
Ilość stron: 400
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 28 maj 2013
Opis:  Heath Rayne, uroczy południowiec, wyczekiwał na okazję poznania Lucindy Caldwell, ale nawet mu się nie śniło, że gdy to nastąpi, ta pełna życia piękność znajdzie się w dramatycznym położeniu, uratował ją bowiem z lodowatej rzeki. Kiedy Lucinda otwiera oczy, ze zdumieniem stwierdza, że jest w objęciach przystojnego nieznajomego o bardzo niebezpiecznej reputacji – mężczyzny, z którym nie powinna mieć żadnych kontaktów, gdyż zabraniają jej tego reguły społeczne i jej własne ostrożne serce. Ale przypadkowe spotkanie roznieca w niej nieodparte pragnienie, które może skończyć się tylko kłopotami. Przecież Lucinda jest zaręczona z człowiekiem bogatym i zajmującym wysoką pozycję w elitach stanu Massachusetts, dlatego nawet cień skandalu mógłby ją zrujnować.
Była wszystkim, czego kiedykolwiek pragnął...
Pomimo usilnych starań Lucindy, by stłumić uczucia do czarującego awanturnika, Heath stanowi dla niej pokusę, której nie może się oprzeć. Pewnego letniego popołudnia ich wzajemna fascynacja wybucha gorącym płomieniem. Jedynym wyjściem jest małżeństwo z mężczyzną, którego Lucinda pragnie, ale prawie nie zna – z mężczyzną, którego tajemnice zagrażają szansie na miłość potężniejszą i bardziej namiętną, niż mogłaby sobie wymarzyć...

Tytuł: Wielkie nadzieje
Tytuł oryginału: Great Expectations
Autor: Charles Dickens
Ilość stron: 560
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 28 maj 2013
Opis: Młody Pip to sierota mieszkający z siostrą i jej mężem kowalem. Kiedy zostaje zatrudniony do zabawiania ekscentrycznej panny Havisham i jej ślicznej podopiecznej Estelle, poznaje całkiem inne życie niż w kuźni. Po latach i mozołach pracy kowala, Pip niespodziewanie dostaje propozycję zagospodarowania sporej sumy pieniędzy, pod warunkiem, że wyjedzie do Londynu i wykształci się na dżentelmena. Zakochany w Estelle, zdobywając przyjaciół i wrogów, będzie musiał radzić sobie w wielkim świecie, aż w końcu odkryje, kto jest jego dobroczyńcą... 

Miałam ten post dodać jutro, ale postanowiłam zrobić to dzisiaj. W premierach mogą pojawiać się błędy ze względu na to, że wszystkie informacje brałam z internetu, a sami wiecie -  w internecie nie zawsze piszą prawdę... Także jeżeli któraś z książek nie miała jeszcze premiery, proszę uważać to jako zapowiedź. :D 


źródło opisu: lubimyczytac.pl

wtorek, 28 maja 2013

"Sztuka uprawiania róż z kolcami" - Maragert Dilloway

Tytuł: Sztuka uprawiania róż z kolcami
Tytuł oryginału: The Care and Handling of Roses with Thorns
Autor: Margaret Dilloway
Ilość stron: 440
Wydawnictwo: Wydawnictwo M
Rok wydania: 2013
Moja ocena: 8/10


Gal to nauczycielka biologii, która uczy w katolickiej szkole. Jej największym hobby jest krzyżowanie bardzo rzadkich odmian róż. Te kwiaty są tak naprawdę jej przyjaciółmi. Pielęgnuje je jak własne dzieci.
Gal od dziecka jest przewlekle chora na nerki. Z czasem stała się zgorzkniała i odpychająca. Uważa, że ludzie dookoła niej są jej wrogami. Ma dość lekarki, która się nią nie przejmuje czy Waltersa - alkoholika, który zajmuje jej miejsce w kolejce po nerkę. Z czasem nawet przestaje się dogadywać ze swoją jedyną przyjaciółką Darą.
Pewnego dnia na jej głowę spada wielki ciężar. Musi zaopiekować się siostrzenicą, której nie widziała od bardzo dawna. Czy Gal da sobie radę i zacznie postrzegać ludzi jako przyjaciół, a nie tylko wrogów?

Główna bohaterka ma bardzo... interesujący charakter. Posiada wielu znajomych, ale chyba nie może się pogodzić z tym, że oni są zdrowi, a ona nie. Do tego dochodzi starsza, nieodpowiedzialna siostra, która jest zazdrosna. O co? O to, że rodzice zawsze faworyzowali Gal ze względu na jej chorobę. Dlatego, żeby zwrócić na siebie uwagę zaczęła pić i brać narkotyki.. Niestety to nic nie pomogło, a coraz trudniej było się uwolnić z uzależnienia...

 
- Jestem tu – słyszę głos mamy.
Nawet nie zauważam, kiedy podają mi lek. Tracę przytomność.”


Bardzo zaciekawiła mnie postać Pana Mortona, nowego nauczyciela chemii, który ma jakąś tajemnicę. Gal oczywiście odkrywa jego sekrety, które są bardzo dla niego bolesne. Pomimo że oboje tego nie widzą, pomiędzy Gal a Panem Mortonem zaczyna się coś dziać... A może po prostu są tylko przyjaciółmi?

Dara oraz Railey to także bardzo interesujące postacie. Dara to wolny duch, który nie patrzy na zasady. Robi to, co jej się żywnie podoba i ma swoje zdanie. Railey to zaś bardzo typowa nastolatka. Próbuje się wkupić w towarzystwo ubierając się i robiąc rzeczy, których by nigdy nie zrobiła. Z czasem przywiązuje się do ciotki i zaczyna pomagać w szklarni. Railey i Gal stają się sobie bardzo bliskie.

„Sztuka uprawiania róż z kolcami” autorstwa Margaret Dilloway to bardzo miła i pouczająca książka. Opowiada o walce, przyjaźni, rodzinie oraz pasji. Ciężko mi cokolwiek o niej pisać, ponieważ nie mam co do niej żadnych zarzutów, ale i także nie jest rewelacyjna. Po prostu miłe czytadło, lecz czytając Podziękowania zaskoczyło mnie to, że po części ta historia nie jest wyssana z palca. Szwagierka autorki także była chora na nerki i każdy szczegół na przykład tym, jak się czuje Gal, co myśli… to była prawda. Bardzo wielki plus za to.

Powieść podzielona jest na 44 rozdziały. Pojawia się w niej także „Wielki poradnik hodowli róż Winslowa Blythe'a” na prawie każdy miesiąc. Od marca do listopada, bo właśnie w tym czasie zaczynają zakwitać oraz obumierać róże. Osobom, które interesują się hodowaniem róż, może się to przydać, ale jak dla mnie było to trochę nudne, więc zaczęłam omijać te fragmenty.

Styl autorki nie jest niezbyt lekki, ale książkę czyta się bardzo miło i dość szybko. Język bardzo przystępny i z łatwością wiemy, co bohaterka ma na myśli.

Wypowiedziałabym się także jeszcze na temat okładki, ale nie ma tu dużo do pisania. Jest bardzo tematyczna i nawet interesująca. Podobały mi się także ozdobniki przed każdym rozdziałem. Bardzo klimatycznie.

„Sztuka uprawiania róż z kolcami” to bardzo mądra powieść. Czyta się ją naprawdę miło. Czasami z uśmiechem na twarzy, ale czasem ze smutkiem. Z czystym sumieniem mogę wam ją polecić.

 
Patrzy na mnie, zszokowany, kiedy podchodzi pielęgniarka i odprowadza mnie na bok.
- Nic pan nie rozumie! - Moją gorycz czuć w powietrzu, staje się niemal widzialna.”


Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu M!