niedziela, 5 maja 2013

"Życie na wieczność" - Yvonne Woon

Tytuł: Życie na wieczność
Tytuł oryginału: Life Eternal
Autor: Yvonne Woon
Ilość stron: 304
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2012
Moja ocena: 8/10

Niesamowita urzekająca opowieść o miłości chłopaka i dziewczyny o wspólnej duszy”

Z dnia na dzień bohaterka bardzo się zmienia. Jej wygląd, zachowanie... Jakby to nie swoje odbicie widziała w lustrze. Czy to dlatego, że umarła i dzięki pocałunkowi Dantego powróciła do życia?
Nie może już dłużej znieść rozłąki z ukochanym. Czuje się, jakby coś zabrało jakąś cząstkę jej. Odgłosy, smak, zapach – wszystko zostało stłumione. Czy jednak stała się nieumarłą?
Akademia Gottfrieda zostaje zamknięta, a Renee wysłano do prywatnej szkoły dla strażników. Liceum St. Clement to szkoła bardzo różniąca się od akademii. Nie ma tam rygoru, ani zasad. Każdy robi to, co chce, lecz już na samym wstępie dziewczyna zyskuje wroga w postaci Clementine – córki dyrektora. Czy przerodzi się to w coś poważnego?
Pewnego razu Renee dowiaduje się o bractwie Dziewięciu Sióstr, które prawdopodobnie odkryło tajemnice nieśmiertelności... Czy wizje Renee mogą mieć z tym coś wspólnego? Czy w jakiś sposób pomoże to zakochanej parze? Dziewczyna musi jednak uważać, bo czyha na nią niebezpieczeństwo...

- Jesteś mordercą. Mam w sobie dusze mordercy.”

Główna bohaterka to tak naprawdę niczym nie wyróżniająca się postać. Jednak coś w sobie ma. Może to, że za wszelką cenę chce ocalić Dantego i siebie? Renee w drugiej części powieści „Piękni i Martwi” staje się bardziej odważna i tak naprawdę mądrzejsza. Zostaje najlepszą strażniczką w liceum, ale to z pomocą przyjaciół rozwiązuje zagadkę Dziewięciu Sióstr. Dante natomiast robi się bardziej tajemniczy. Podczas spotkań z Renee niewiele się o nim dowiadujemy. Nie wiemy, co robi podczas ukrywania się. Podróżuje? Ale po co? Czy to konieczne? Renee coraz częściej się zastanawia, czy może mu ufać...

Pierwszym minusem książki jest okładka. Gdyby nie to, że przeczytałam z tyłu opis w życiu nie domyśliłabym się, że to druga część powieści „Piękni i Martwi”. Niezbyt nawiązuje do pierwszej części i bardzo mi się to nie spodobało. Zazwyczaj jeśli autor tworzy trylogię bądź serię, okładki w jakiś sposób są do siebie podobne. O „Życiu na wieczność” nie mogę tego powiedzieć.
Momentami były wątki, których nie rozumiałam. Nie były one zbyt dobrze opisane i musiałam kilka razy przeczytać dany fragment, aby w końcu zrozumieć, o co w nim chodzi.
Jedną z wad powieści jest także to, że mało jest w niej Dantego. Pojawia się on tylko kilka razy, a fabuła kręci się wokół Renee. Czy to dobrze? Nie wiem. Ja jednak czegoś takiego nie lubię.
„Życie na wieczność” to bardzo miła książka. Historia jako taka jest niezbyt wciągająca, lecz bardzo lekko się ją czyta. Było to miłe oderwanie się od tych „ciężkich” książek i zanurzenie w świecie Nieumarłych. Nie czytałam jej z zapartym tchem, ale z lekkim dreszczykiem czekałam, aż pojawi się Dante. Jakoś polubiłam tego bohatera.
Książka zakończyła się w momencie, w którym fabuła dopiero zaczynała się rozkręcać. Dopiero wtedy poczułam, że coś tak naprawdę zaczyna się dziać, a tu... koniec powieści. Zdenerwowało mnie to trochę, ale myślę, że był to zamierzony efekt. Teraz każdy kto przeczytał „Życie na wieczność”, będzie musiał sięgnąć po następną część.
Język autorki jest bardzo przystępny, co zdecydowanie ułatwia czytanie. Literówek jakoś nie zauważyłam, co mnie bardzo cieszy. Nie jest to książka, od której nie można się oderwać. Robiłam sobie kilka razy przerwy, ale nie czytałam jej długo. Ktoś inny może ją pochłonąć w jeden dzień. To już zależy od czytelnika.

Uważam, że warto przeczytać „Życie na wieczność” autorki Yvonne Woon. Mimo że pierwsza część nie była aż tak zachwycająca, miło było powrócić do przygód Renee i Dantego. Z niecierpliwością czekam na następną część.


Nie chcę być z kimś, kto uzupełni moją duszę, chcę kogoś, kto ją otworzy. Chcę mieć wybór.”

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:


czwartek, 2 maja 2013

Losowanie organizowane przez Polę Pane!

Chciałam was poinformować, że Pola Pane autorka Arisjańskigo Fioletu, zorganizowała losowanie na facebooku! Na każde 100 osób (a może i 50? :D), które wezmą udział w wydarzeniu przyapdnie 1 egzemplarz fioletu! Warto, nie? Tak więc, zapraszam wszystkich! :) 

A teraz małe info ode mnie. Dzisiaj przyszła mi wygrana książka "Insygnia. Wojny Światów".




 Na razie jednak nie mam kiedy się za nią wziąć, więc będzie musiała poczekać. Może ktoś z was ją czytał? Co o niej sądzicie? 

środa, 1 maja 2013

"Ja, anielica" - Katarzyna Berenika Miszczuk

Na samym początku chciałam wszystkich poprosić. Jest początek miesiąca i zazwyczaj blogerzy dodają podsumowanie, lecz ja niestety tego nie zrobię. Dlaczego? Po prostu nie pamiętam jakie książki przeczytałam w kwietniu, a jakie w marcu. Od dzisiaj zacznę je sobie zapisywać i na pewno następne podsumowanie już się pojawi. Życzę wszystkim udanej majówki! :) A teraz recenzja.


Tytuł: Ja, anielica
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Ilość stron: 384
Wydawnictwo: W.A.B
Rok wydania: 2011
Moja ocena: 6/10

Wiktoria wiedzie normalne życie u boku Piotrka. Bez żadnych diabłów, demonów, piekła ani intryg. Nie pamięta tamtego świata, lecz czy na długo?
Pewnego dnia bohaterka spotka na swej drodze bardzo przystojnego nieznajomego, który wręcza jej malutkie, zielone jabłuszko. Wiki, nie podejrzewając żadnego podstępu, dzieli się nim z Piotrkiem. Nagły ból i zawroty głowy nie pozwalają jej oddychać. Wiki powoli odzyskuje pamięć i ponownie zostaje obdarowana mocą diabelską. Ale tym razem nie tylko ona. Ukochany też ją ma. Spogląda na niego i już wie, Monika wychodząca przed chwilą z jego mieszkania to nie był przypadek. Piotrek ją zdradził. Zraniona ucieka. Nieznajomym, który przywrócił jej moc był nie kto inny jak Beleth. Przystojny, arogancki diabeł. Cóż on mógł chcieć znowu od Wiktorii? Na pewno nie odwiedził jej bez powodu. Może i wyznał jej miłość, ale Beleth tak naprawdę kochał tylko siebie. No i miała rację. Azazel wraz z Belethem potrzebowali od byłej diablicy pomocy. Chcieli aby stworzyła im skrzydła. Czy Wiktoria zgodzi się im pomóc i czy nie wpakuje się znowu w jakieś kłopoty? Tego dowiecie się czytając „Ja, anielica” Katarzyny Bereniki Miszczuk.

Wiktoria to zwykła dziewczyna obdarzona Iskrą Bożą. Niestety jest bardzo naiwną i uległą kobietą. Nie umie podejmować własnych decyzji i co najgorsza ponownie zaufała diabłom, jakby zapominając, co ją od nich spotkało. Czy to dobrze? Oczywiście, że nie. Przecież to diabły! Po raz kolejny spotykam się z bohaterką bardzo naiwną i głupiutką, która wierzy w każde słowo, którym zostanie obdarzona. Dosłownie jak dziecko.
Piotrek wydaje się postacią bardzo bezbarwną w tej powieści. Pomimo że był to ukochany Weroniki, jakoś niezbyt się do niego przywiązałam. Bardziej podobał mi się Belteh, chociaż także miał wiele wad. Nie był oryginalny. Zupełnie jakby autorka wyciągnęła go z innej powieści i przeniosła do swojej. Żadna z postaci tak naprawdę  nie jest interesująca. Czasami jednak były momenty, kiedy bohaterowie mi się podobali. Niezbyt często, ale się zdarzało.

„Ja, anielica” to druga część przygód Weroniki, Piotrka i Beletha. Zapewne zastanawiacie się, dlaczego nie dodaję recenzji pierwszej części, lecz drugiej. Niestety „Ja, diablica” czytałam dość dawno, a nie mam zamiaru znowu jej sobie przypominać. Co dziwne wiem, że podobała mi się, ale teraz czytając „anielicę”, nie byłam już taka zachwycona.

Niebo i piekło w powieści były ukazane dość charakterystycznie. Niebo jak to w niebie, bram strzeże św. Piotr. Są piękne budynki i każdy ma swój dom. Tak, Arkadia wygląda jak zwykły świat, lecz bez ciemnych, rażących kolorów, elektryki (wszystko napędzane jest mocą anielską) czy wandali. Każdy tam ufa każdemu i nie stroni od serdeczności. Zaś piekło jest trochę bardziej piekielnie. Alkohol, narkotyki i prostytutki to codzienność. Wygląda ono trochę jak Wybrzeże Śródziemnomorskie. Chyba każdy chciałby mieszkać w takim miejscu, lecz czy na pewno?
To jedna z niewielu rzeczy, które podobały mi się w tej książce. Chociaż aż tak źle nie było. Fabuła niczym się nie wyróżniała. Jedna dziewczyna, dwóch mężczyzn, którzy walczą o serce najdroższej, a pomiędzy tym wszystkim intrygi, dobro i zło. Nic nadzwyczajnego.
Niektóre momenty jednak były bardzo ciekawe i na pewno zabawne. Nie raz sama buzia mi się uśmiechała.

Język, którym posługuje się autorka jest dość przyjemny, lecz czasami miałam wrażenie, że pisała to jakaś nastolatka, która niezbyt wiele wie o pisaniu. Dość dużo opisów, które miałam ochotę czasami wręcz ominąć i tak w sumie robiłam. Niektóre wątki były wręcz zbędne. Spowalniały fabułę i po prostu denerwowały czytelnika. Ogólnie całość czytałam dość długo i naprawdę szło mi to opornie.
Na plus oceniam jednak bardzo krótkie rozdziały. Nie przeciągały się i książkę można było przerwać w każdej chwili.

„Ja, anielica” to książka dla fanów polskiego paranormalnego romansu. Pomimo że ostatnio zaczęłam doceniać polskich autorów, nie spodobał mi się styl Pani Miszczuk i raczej nie sięgnę po inne jej powieści.

PODSUMOWANIE

Zalety:
- lekka historia
- dobry pomysł na fabułę
- ładna, pomysłowa okładka
- krótkie rozdziały

Wady:
- bezbarwni bohaterowie
- naiwność głównej bohaterki
- dużo opisów
- nudnawy wątek miłosny


„ - Tak – powiedział dumny, idąc korytarzem. - Zdobycie niektórych z nich graniczyło niemal z cudem i było bardzo ciężkim zadaniem.
- Ciężkim? - dociekałam.
- Och tak. Ledwo przeżyłem.
- A w jaki sposób zdobyłeś podwiązkę prostytutki?”

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Kwietniowe premiery.

Tytuł: Szmaragdowa tablica
Autor: Carla Montero
Ilość stron: 672
Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 16-04-2013
Opis: "Madryt, początek XXI wieku. Ana pracuje w Muzeum Prado, prowadzi spokojne życie u boku Konrada, bogatego niemieckiego kolekcjonera dzieł sztuki, aż do chwili, gdy pewien list napisany podczas drugiej wojny światowej naprowadza go na ślad tajemniczego obrazu Astrolog przypisywanego Giorgionemu, malarzowi epoki renesansu. Skuszony wielką wartością tego dzieła, Konrad przekonuje Anę, żeby zajęła się jego poszukiwaniem. Mimo piętrzących się trudności Ana odkrywa nie tylko zawiłe losy rodziny, która od pokoleń strzeże Astrologa, ale i niezwykłą prawdę, która całkowicie zmienia jej życie.
Paryż podczas niemieckiej okupacji. Major SS Georg von Bergheim, żołnierz elity i bohater wojenny, dostaje rozkaz: ma odnaleźć obraz Giorgionego znany jako Astrolog. Hitler jest przekonany, że dzieło kryje wielki sekret – kto go odkryje, będzie rządził światem. Poszukiwania prowadzą majora do Sarah Bauer, francuskiej Żydówki. Rozpoczyna się niebezpieczna gra, której konsekwencje będą zaskakujące dla nich obojga.
"Szmaragdowa tablica" to nie tylko napisana z rozmachem historia o poszukiwaniu zagadkowego dzieła sztuki, ale i niezwykła opowieść o zakazanej miłości, która zdarzyła się wbrew wszelkim przeciwnościom."


Tytuł: Larista
Autor: Melissa Darwood
Ilość stron: 384
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 04-04-2013
Opis: "Larysa wiedzie spokojne życie w małej miejscowości. Dziewczyna ma tylko jedno marzenie – odnaleźć prawdziwą miłość.
W dniu swoich osiemnastych urodzin wypowiada życzenie i wkrótce, nieoczekiwanie, napotyka na swojej drodze zabójczo przystojnego, choć niepokojąco tajemniczego Nieznajomego. Mroczne okoliczności spotkania oraz niezwykłe zuchwalstwo mężczyzny budzą w niej sprzeczne uczucia.
Gdy kilka dni później w jej życiu pojawia się atrakcyjny Daniel, kuszący zniewalającym zapachem cedrowego drzewa, życie Larysy gwałtownie ulega zmianie. Okazuje się, że mimowolny poryw serca w stronę Nieznajomego i toksyczna znajomość z Danielem zagrażają jej życiu.
Dziewczyna próbuje dociec kim są obaj młodzi mężczyźni. Odpowiedź jednak nie jest wcale prosta. Okazuje się, że obu łączy wspólna przeszłość – niegdyś naznaczeni, toczą do dziś bezkrwawą, choć dramatyczną walkę. Walkę, o której nikt z nas nie ma pojęcia.
Kiedy Larysa poznaje tajemnice Guardianów i Tentatorów, jej życie nabiera tempa. Finał powieści przynosi bardzo zaskakujące rozwiązanie...
Dokąd doprowadzi Larysę znajomość z Danielem? Czy może zaufać Gabrielowi? Czy prawdziwa miłość naprawdę przezwycięża wszelkie przeciwności?"


Tytuł: Przędza
Autor: Gennifer Albin
Ilość stron: 392
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 17-04-2013
Opis: "Bohaterka trylogii Przędza – Adelice – posiada niezwykły dar, który pozwala jej kształtować czasoprzestrzeń – potrafi tkać rzeczywistość, co zechcą wykorzystać bezwzględni władcy, dlatego zamiast go eksponować, stara się go ukryć. Podczas gdy szczytem marzeń każdej dziewczyny jest członkostwo w uprzywilejowanej grupie pięknych dziewcząt mających władzę, Adelice robi wszystko, by nie zdać testów kwalifikacyjnych. Nie udaje jej się ukryć swojego daru i trafia do specjalnej akademii. Na początku spotyka się z zazdrością koleżanek, ale znajduje wiernych sojuszników w osobach dwóch bardzo przystojnych strażników, którzy zaczynają walczyć o jej względy.
Wykreowany przez Albin świat fascynuje od samego początku. Umiejętnie podsycane przez autorkę napięcie, sprawia, że groza narasta w czytelniku stopniowo, wraz z odsłanianiem kolejnych tajemnic funkcjonowania tej niesamowitej rzeczywistości. Jest to świat alternatywny do naszego, gdzieś równoległej rzeczywistości, jak można się domyśleć, ale zawierający elementy znane czytelnikowi, łatwe do rozpoznania."


Tytuł: Z innej bajki
Autor: Jodi Picoult i Samantha van Leer
Ilość stron: 312
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 02-04-2013
Opis: "Prawdziwe bajki nie są dla ludzi o słabych nerwach. Dzieci są ścigane przez wilki i zjadane przez czarownice; kobiety zapadają w śpiączkę i padają ofiarą niegodziwych członków rodziny. Ale cały ten ból i męczarnie wynagradza im zakończenie: długo i szczęśliwie. Nieważne, że na półrocze dostałaś cztery minus z francuskiego i jako jedyna dziewczyna w szkole nie masz pary na bal semestralny. Długo i szczęśliwie to balsam na rozkołatane serce.
Piętnastoletnia Delilah McPhee ma pecha. Nielubiana przez rówieśników, najchętniej siedziałaby z nosem w książce. Pewnego razu czyta bajkę o Oliverze, księciu spryciarzu – i ku swemu zdziwieniu nie może się od niej oderwać. Któregoś dnia słyszy głos płynący z kartki i dowiaduje się, że książę planuje ucieczkę. Czy Delilah pomoże Oliverowi wydostać się z bajki? A może… sama się w niej znajdzie?"


Tytuł: Zostań przy mnie
Autor: Harlan Colben
Ilość stron: 464
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 12-04-2013
Opis: "Megan Pierce wiedzie życie będące ucieleśnieniem American Dream: u boku męża. w domu z ogrodem i basenem, realizując się jako matka nastoletnich dzieci i żona. W jej przypadku stabilizacja nie jest jednak równoznaczna z osobistym szczęściem. Megan tęskni za swoją bujną przeszłością striptizerki w Vegas i Atlantic City, za pełnymi pożądania spojrzeniami mężczyzn, za pulsującą muzyką i migoczącymi światłami sceny. Ray Levine stał kiedyś u progu wielkiej kariery w dziedzinie fotoreportażu, niestety życie dało mu wycisk i zawodowo spadł na samo dno: pracuje jako paparazzi do wynajęcia w agencji świadczącej usługi niedoszłym celebrytom. Swoje frustracje topi w alkoholu. Broome jest detektywem, któremu nie daje spokoju sprawa zagadkowego zniknięcia przykładnego ojca rodziny, Stewarta Greena. Sprawa sprzed lat, której nie udało mu się rozwiązać. Choć niedługo przechodzi na emeryturę, wciąż prowadzi śledztwo i regularnie raz w roku odwiedza rodzinę zaginionego.
Megan, Ray i Broome. Troje ludzi połączonych skrywanymi za fasadą codzienności sekretami, których istnienia nie podejrzewają nawet ich najbliżsi. Wiele lat temu w ich życiu wydarzyło się coś, co teraz może je ostatecznie zrujnować. Kolejne tajemnicze zaginięcie mężczyzny w święto Mardi Gras, dokładnie w siedemnastą rocznicę zniknięcia Greena, doprowadzi do ujawnienia łańcucha zbrodni, których nikt dotąd ze sobą nie powiązał..."


Która z wymienionych pozycji najbardziej was zaciekawiła? Mnie chyba najbardziej "Przędza" ewentualnie "Larista" A może ktoś z was którąś czytał? Podzielcie się swoimi opiniami! :) 


źródło opisów: lubimyczytac.pl

czwartek, 25 kwietnia 2013

"Nadzieja" - Katarzyna Michalak

Tytuł: Nadzieja
Autor: Katarzyna Michalak
Ilość stron: 272
Wydawnictwo: Termedia
Rok wydania: 2012
Moja ocena: 9.5/10

Katarzyna Michalak wydała także 13 innych powieści. Takie bestsellery jak Poczekajka, Rok w Poziomce, Sklepik z Niespodzianką. Bogusia czy Mistrz, każdy czytelnik literatury kobiecej powinien znać. Osobiście przeczytałam już kilka książek autorki i szczerze powiem, że żadna mnie jeszcze nie zawiodła.
 „Nadzieja jest jak pierwszy powiew wiosny: serce jeszcze zmrożone, ale w duszy już kiełkuje płomień.”

 Życie Liliany nie było zbyt kolorowe. W dzieciństwie bita przez ojca alkoholika, osierocona przez matkę, samotna, niekochana... Pewnego dnia, przechadzając się po pobliskim lesie, znajduje rannego chłopca. Sprowadza pomoc ratując mu życie. Od tego dnia zaczyna łączyć ich prawdziwa przyjaźń. Teraz nie musi już bawić się z wymyślonymi kolegami. Miała kogoś kto już zawsze będzie przy niej...
W dniu swoich szóstych urodzin, Lilou zamiast szczęścia odczuwa smutek. Tego właśnie dnia, podczas porodu zmarła jej mama, której nigdy nie poznała. Po kilku latach, ojciec znowu się ożenił. Do jej małego świata wkradła się Maria wraz z córką Elżunią.
Bohaterka ze strachu przed ojcem, który zbyt często znęcał się nad nią fizycznie, nauczyła się zrzucać winę na swojego jedynego przyjaciela - Aleksieja.
Nadszedł dzień, kiedy chłopiec - wraz z ciocią Anastazją, która była dla dziewczynki jak matka - musiał wyjechać. W tym samym czasie ojciec bohaterki miał wypadek i trafił na kilka dni do szpitala. Żona widząc jaka okazja się nadarzyła, uciekła wraz z córką, a pasierbice zostawiła pod opieką Anastazji. W ten sposób Lilith po raz pierwszy odwiedziła Nadzieję. Domek, który stał się dla niej nadzieją na lepsze życie. Szczęście jednak nie trwało długo. Dziewczynka, musiała powrócić do życia w rodzinnym miasteczku. Znowu została sama. Bez przyjaciół, kochającej cioci a w końcu i ukochanego Alusia... To wtedy po raz pierwszy zaczęła się samookaleczać.

"(...) Ta podreptała do łazienki, by owinąć ranę, a tam przyglądała się przez chwilę kapiącej na podłogę krwi, a potem nacisnęła skaleczony palec. Zabolało jeszcze bardziej. Za to ból w sercu zelżał..."

Czytając po raz pierwszy Nadzieję autorstwa Katarzyny Michalak znienawidziłam główną bohaterkę. Zakłamaną, ciągle coś knującą dziewczynę, która zawsze próbowała postawić na swoim. Tyle razy zraniła, zawiodła Aleksa, a on? Zawsze jej wybaczał. Czasami trwało to kilka lat, ale wracał i dawał jej odczuć, że jest kochana. Później jednak zaczęłam się nad tym zastanawiać. Co ja bym zrobiła w takiej sytuacji? Będąc samotna, nie kochana, a na dodatek molestowana? W wieku dorastania koleżanki zazdrościły jej urody, a chłopcy nienawidzili, ponieważ nie chciała dać im posiąść swojego ciała. Myśląc o tym, aż coś mnie kłuje w sercu. Jak można mieć tak okrutne życie? No jak?!
Historia jest naprawdę bardzo przejmująca. Czytałam ją z zapartym tchem i płakałam nad losem biednej Liliany i Aleksieja. Dwóch osób, które nie widzą świata poza sobą, ale nie mogę być razem. Zawsze coś staje im na przeszkodzie. A kiedy już czytelnik myśli, że będzie dobrze –  wszystko się wali.
Katarzyna Michalak słynie z powieści kończących się happy-endem. Czy ta również kończy się dobrze? To zależy pod jakim kątem na nią spojrzymy. Dla mnie akurat zakończenie nie było szczęśliwe. Już drugi raz czytałam tę książkę i ciężko było mi przebrnąć przez ostatnie kartki, bo wiedziałam, że się rozpłaczę i będę się zamartwiała. Żeby przeczytać tą powieść trzeba mieć naprawdę mocną psychikę. Ja niestety nie mam. Czytając jakikolwiek utwór po prostu się w niego „wczuwam”. To tak jakbym stała z boku i wszystko widziała, doświadczała na własnej skórze. Ta książka niesie tyle bólu, że sama miałabym ochotę zakończyć swój żywot. Bohaterka widocznie jest silniejsza ode mnie i próbuje sobie jakoś radzić. Nieważne w jaki sposób. Ważne, że jest i żyje. Żyje dla Aleksieja.
Mimo że powieść przeczytałam już kilka razy, wiem, że kiedyś do niej jeszcze zajrzę, a tym czasem często wracam do ulubionych fragmentów.

Książka podzielona jest na pięć części. Jedna bardziej ciekawa, inna mniej. W całości natomiast są idealne. Narracja trzecioosobowa pozwala nam zobaczyć odczucia, życie nie tylko głównej bohaterki, ale także Aleksieja. Pojawiają się także fragmenty z pamiętników głównych bohaterów, z których możemy dowiedzieć się wiele o ich uczuciach oraz o tym, co mogliby zrobić, a czego nie zrobili.
Styl autorki się nie zmienił, ale... jest jakby inny. Bardziej poważny. Nie jest to już lekka powieść, którą się w ogóle nie przejmiesz. Zapadnie ona głęboko w pamięci, aż do bólu.
Sądzę, że książka skierowana jest do osób, które czytają romanse, ale i do tych, które lubią sobie czasami popłakać nad biednym losem bohaterów.

Nadzieja to pierwsza część serii z czarnym kotem. Nie jest już to książka o wspaniałej, szczęśliwej miłości. Pojawiają się w niej sceny naprawdę dramatyczne i zaskakujące. Historia jest bardzo szczególna, ponieważ może dotknąć każdego z nas. Sądzę, że fani Pani Kasi nie zawiodą się na tej powieści, wręcz przeciwnie, będą zaskoczeni. Natomiast czytelnicy, którzy nie przepadają za prozą autorki, powinni ją przeczytać i zobaczyć, że to nie zwykła, następna ckliwa historyjka. Naprawdę gorąco polecam!

„Otarł łzy z jej policzków, przeciągnął dłonią po oczach i rzekł:
- Chodź, Lilou, Nadzieja czeka.”

 PODSUMOWANIE

Zalety:
- oryginalna historia
- kontrastowi bohaterzy
- łatwy, zrozumiały język
- ładne ozdobniki wewnątrz książki
- zaskakujące zakończenie
Wady:
- słaba jakość okładki