środa, 11 grudnia 2013

"Córka dymu i kości" Laini Taylor

Tytuł: Córka dymu i kości
Tytuł oryginału: Daughter of Smoke and Bone
Autor: Laini Taylor
Ilość stron: 400
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2012
Moja ocena: 3/6


„ - Nadzieja jest wewnątrz ciebie, a życzenia to tylko magia?
- Życzenia są nieprawdziwe. Nadzieja jest prawdziwa. Jest jedyną prawdziwą magią."


Karou, dziewczyna o niebieskich włosach to osoba, którą trudno rozgryźć. Wiele osób zadaje jej pytanie: kim jesteś? I tu jest problem. Karou nie wie kim jest. Czuje, że nie przynależy do tego świata. Jednym z powodów jest to, że prowadzi podwójne życie. W jednym z nich jest normalną nastolatką ze złamanym sercem, a w drugim... W drugim pracuje dla Dealera Marzeń. Co jakiś czas jest wysyłana w różne zakątki świata po zęby. Dziwne, prawda? Karou jednak nie wie, do czego są potrzebne Dealerowi te zęby. Chociaż jest to jedyna jej rodzina, nie wie wszystkiego, ale wkrótce przyjdzie jej się tego dowiedzieć.

Od pewnego czasu Karou ma coraz więcej zleceń, co jest bardzo dziwne. Na dodatek na drzwiach do przejść pojawiają się czarne odciski dłoni, a ludzie zaczynają widzieć anioły. Karou też spotyka anioła. W trakcie walki na śmierć i życie. Na szczęście udaje jej się uciec, ale czy na pewno?


 „Pozostać szczerym w obliczu zła to dowód prawdziwej siły.”


Laini Taylor, finalistka National Book Award 2009, pisze książki dla młodzieży, ale jak sama mówi, mogą je czytać i dorośli.” Wydaje mi się, że „Córka dymu i kości” zdecydowanie nie jest dla dorosłych, jak i nie jest dla niektórych nastolatek. Dlaczego? Ponieważ jest to książka o... no właśnie, o czym jest ta książka? Opis zaciekawia, gorzej z fabułą. Książkę czyta się szybko, ale to efekt dobrego stylu pisarki. Zastanawiam się, co autorka chciała nam przekazać w tej książce. Może nic? I chyba tak właśnie jest, ponieważ nie mogę się nawet dopatrzeć porządnej fabuły. Wszystko płynie wolno i nudno. Niektóre fragmenty bardzo mnie przynudzały i byłam zmuszona odłożyć książkę na jakiś czas. Nie ma w niej nawet momentu kulminacyjnego, do którego by dążyła powieść. Wątek miłosny, był tu głównym wątkiem i był on trochę monotonny, sztuczny i „nieczuły”. Jakoś nie czułam tej miłości pomiędzy bohaterami. Dział się on zdecydowanie zbyt szybko. Zdenerwowało mnie to [UWAGA SPOILER!!!], że Akiva zakochał się w Karou nie dlatego, że była ona wyjątkowa, lecz dlatego, że jest to jego była ukochana w innym wcieleniu! Dlaczego zawsze tak jest? Zawsze dziewczyna musi być wyjątkowa: odwieczny wróg czy ktoś tam na górze przeznaczył ich sobie. Samo to, że prawie w KAŻDYM miejscu na okładce, jak i w środku książki, są informacje, że jest to „Najlepsza Książka Młodzieżowa Amazonu...” - ble, ble, ble. Rozumiem raz, ale wszędzie? Z przodu, z tyłu, w środku? Czy wydawnictwo chciało, abyśmy nauczyli się tego na pamięć? Czy czytelnicy wybierają książki, ponieważ gdzieś tam została ona najlepszą książką? Ja bynajmniej nie. Wybieram książki takie, w których zainteresuje mnie opis (tutaj ciężko było go znaleźć). Uff... ale ok. Niech już będzie. Przejdźmy teraz do plusów. Pomysł na książkę był dość dobry i nawet, nawet oryginalny. Chimery, Dealer Marzeń, niebieskowłosa dziewczyna i bardzo przystojny anioł. Nic nowego, ale jednak coś innego. Muszę przyznać, że niektóre fragmenty bardzo mnie zaskakiwały. W życiu chyba bym czegoś takiego nie wymyśliła i chyba ani razu nie przyszła mi do głowy myśl, że ja bym to inaczej napisała. To jest wielki plus dla książki ode mnie. Przyznam się, że jednym z powodów, dla których przeczytałam tę lekturę była okładka. Taka piękna, niebieściutka i czarna (moje dwa ulubione kolory), tak że nie mogłam odpuścić i gdy pojawiła się okazja (nie zważając na to, że na półce czeka stos nieprzeczytanych książek) skusiłam się na nią.
Pomimo tych wszystkich minusów książka nie była aż taka zła. Spędziłam z nią miło czas i raczej nie żałuję, że ją przeczytałam. :) 


„- A ty? Czy twoi rodzice się kochali? 
- Nie - odrzekł, nic nie tłumacząc. - Ale mam nadzieję, że rodzice moich dzieci będą.”


„Córka dymu i kości” Leini Taylor to powieść dla osób, które nie wymagają zbyt wiele od książek. Nie to co ja... W sumie czego można oczekiwać w tych czasach od paranormal romance? Czy pojawi się jeszcze coś nowego? Czy mogę mieć nadzieję...?


 „ -Przysięgam, że z dnia na dzień nienawidzę ludzi coraz bardziej. Wszyscy mnie wkurzają. Jeśli teraz tak jest, to co ze mną będzie, gdy się zestarzeję? 
- Będziesz wredną starą babcią, która strzela z wiatrówki do dzieci na ulicy. 
- Nie. Wiatrówka tylko je rozdrażni. Kupię sobie kuszę. Albo bazookę.”


Recenzja bierze udział w wyzwaniu:

http://magicznyswiatksiazki.pl/czytam-fantastyke/

21 komentarzy:

  1. Książkę przeczytałam i nawet mi się spodobała :) Odnalazłam w niej wiele oryginalnych wątków i historia, którą przedstawiła nam autorka wprawiła mnie w prawdziwy zachwyt ^^ Tylko słyszałam, że druga część jest znacznie gorsza, czy to prawda? Na razie tego, niestety, nie sprawdzę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na razie nie mam w planach czytanie drugiej części.

      Usuń
  2. Nie czytałam, ale miałam w planie i teraz po twojej recenzji już sama nie wiem co robić. Chyba się na razie wstrzymam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam i podobała mi się. Nie czytam często o takiej kategorii, jeśli mogłabym tak to nazwać. Wolę czytać książki Grahama Mastertona.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś wypożyczyłam z biblioteki, ale obejrzawszy tę książkę dokładniej w domu nie mogłam się przełamać, aby zacząć ją czytać, po cholerę jest tyle tych pochwał na okładce? Nie rozumiem tego naprawdę, na pewno one nie przyciągają, tylko raczej odpychają....Ale w sumie dobrze, że nie przeczytałam, pewnie bym skrytykowała, a po co to komu... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, na pewno być nieźle 'zgnębiła' tę książkę. :D

      Usuń
  5. Haha, po tylu negatywnych recenzjach, których się naczytałam - raczej nie sięgnę. :D
    Może kiedyś.

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Mimo że Twoja recenzja nie wychwala tej powieści pod niebiosa, to nie zrażam się i przeczytam "Córkę...", tym bardziej, że już półtora roku czeka w biblioteczce na swoją kolej
    Pozdrawiam :)
    izkalysa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj, może akurat Tobie się spodoba. :)

      Usuń
  7. Już od danwa "chodzi za mną " ta ksiązka :D i to dlatgo ż enie spotkałam się chyba negatywną recnzją(:

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie przeczytam głównie ze względu na te minusy, które wymieniłaś. Szukam w książce jakiś treści, ukrytych wartości, a nie... niczego, jak jest w tym przypadku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam odnośnie tej książki takie samo zdanie jak Ty. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że ktoś się ze mną zgadza. :)

      Usuń
  10. Czytałam chyba w wakacje i nawet mi się spodobala, oczywiście nie była to powieść wysokich lotów, ale przyjemna i główna postać mi się spodobała, więc na plus. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka już zalega gdzieś na mojej półce, po tej recenzji chyba trochę poleży...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja książkę przeczytałam jakiś czas temu i jej magia mną zawładnęła. Bardzo podobała mi się ta cała historia, a okładka wręcz magnetyzuje. No cóż... Każdy ma prawo mieć inne zdanie. ;)
    Zauważyłam w twojej recenzji literówkę przy słowie "Chimery". Powstało słowo "Chmiery". Przyuważ to w tekście. :)
    Pozdrawiam.
    Zapraszam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za uwagę. Czasami zdarzają mi się takie literówki. :)

      Usuń
  13. Zaczęłam kiedyś czytać ten tom, ale szału nie było, porzuciłam ko kilkudziesięciu stronach i już nie wróciłam... I tylko Pragi żal. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Widzę, że raczej średnia:) Wolę raczej bardziej wybitne pozycje;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi się za bardzo nie podobała. Nic nowego.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za komentarze! Bardzo wiele one dla mnie znaczą, więc jeśli czytasz, zostaw coś po sobie. Dla Ciebie to nic wielkiego, a dla mnie radość na cały dzień. :)
Jeśli ktoś by chciał zareklamować swojego bloga - proszę bardzo. Zrób to jednak tylko raz. Na pewno wejdę, skomentuję i zaobserwuję. :)