czwartek, 21 listopada 2013

"Papierowe miasta" John Green

Tytuł: Papierowe miasta
Tytuł oryginału: Paper Towns
Autor: John Green
Ilość stron: 400
Wydawnictwo: Bukowy Las
Rok wydania: 2013
Moja ocena: 5/6


Pójdziesz do papierowych miast i nigdy już nie powrócisz.”


Quentin od dawna jest zakochany w swojej sąsiadce Margo Roth Spiegelman. W dzieciństwie się przyjaźnili, ale pewnego dnia wszystko się skończyło. Teraz chodzą do tego samego liceum, a Quentin po cichu do niej wzdycha. Pewnego dnia Margo niespodziewanie odwiedza Q i proponuje mu niezapomnianą noc. Q ma pomóc Margo zemścić się na jej chłopaku i przyjaciołach. Chłopak z początku był trochę sceptycznie do tego nastawiony, ale z każdą coraz to nowszą przygodą był bardziej przekonany, że dobrze postąpił, idąc z nią. Niestety następnego dnia Margo znika, ale to nic nowego. Dziewczyna co jakiś czas uciekała z domu i zostawiała wskazówki dla rodziców. Dlatego nikt tym się jakoś nie przejął. Jednak Margo nie ma coraz dłużej i Quentin zaczyna się martwić. Wraz ze swoimi przyjaciółmi odkrywa, że Margo tym razem zostawiła wskazówkę dla niego. Co ona jednak ma znaczyć? I dlaczego została przeznaczona właśnie jemu?
Z każdą kolejną wskazówką Q przekonuje się, że jego wyobrażenia o Margo nie były prawdziwe. Nie wie, kim ona tak naprawdę jest i do czego jest w stanie się posunąć.


Nagle do głowy przyszła mi okropna myśl, tego rodzaju myśl, której nie da się cofnąć, kiedy już się wymknie na powierzchnię świadomości: wydawało mi się, że to nie jest miejsce, do którego przyjeżdża się, żeby żyć. To miejsce, do którego przyjeżdża się, żeby umrzeć.”


Margo i Quentin jako dzieci zobaczyli coś strasznego. Byli świadkami śmierci pewnego mężczyzny. Jako pierwsi odkryli jego ciało w parku, i od tamtego czasu Q nie mógł przestać o tym myśleć. Nawet kiedy przyjaźń pomiędzy nimi się rozpadła. Już wtedy wiedział, że z Margo jest coś nie tak. Wiedział, że ona się nie bała. Była po prostu... ciekawa okoliczności śmierci nieznajomego i postanowiła to odkryć. Z wiekiem jej pomysły stawały się coraz lepsze i dzięki temu zyskała dużą popularność w szkole, a Quentin był jednym z tych chłopaków, którego imienia nawet się nie zna. Jemu jednak to nie przeszkadzało. Miał oddanych przyjaciół: Radara i Bena. To mu wystarczyło. Wszystko toczyłoby się po staremu, gdyby nie tamta noc...


John Green już w „Gwiazd naszych wina” udowodnił nam, że jest świetnym pisarzem. Czy tym razem mnie nie zawiódł?

Pomysł na fabułę był po prostu genialny! Każdy szczegół wykorzystany i dopracowany. Nie ma tu żadnych niejasności, a na dodatek książka jest nieprzewidywalna, co w tych czasach zdarza się bardzo rzadko. Powieść potrafi wciągnąć, rozśmieszyć, ale i skłonić czytelników do myślenia. Nie ma w niej miejsca na żadne błędy. Wszystko było poukładane i naprawdę nie mam tutaj czego się „czepiać”, a i ciężko wymienić mi wszystkie zalety tej książki. Niektóre sceny były tak bardzo obrzydliwe, że aż zabawne, ale dzięki temu autor pokazał nam, jak chłopcy w wieku osiemnastu lat naprawdę się zachowują i czego pragną. Każdy bohater był na swój sposób charakterystyczny, nie było w nich żadnego podobieństwa. Zapewne zastanawiacie się, skoro książka jest taka dobra, dlaczego nie dałam maksymalnej ilości punktów? Po prostu czekam aż John Green zachwyci mnie jeszcze bardziej.


Odchodzenie jest przyjemne i czyste, tylko kiedy zostawia się za sobą coś ważnego, coś, co miało dla nas znaczenie. Kiedy wyrywa się życie razem z korzeniami. Ale tego nie da się zrobić, dopóki nasze życie nie zapuści korzeni.”


Język jest oczywiście typowy dla Johna Green, trochę filozoficzny, trochę zabawny. Oczywiście powiem kilka słów na temat okładki. Osobiście nie cierpię różu, ale... no jest ona po prostu piękna i chylę czoła grafikowi. :)

„Papierowe miasta” to dowód na to, że książkę można napisać „o czymś”. John Green udowodnił, że na dodatek może być ona inteligenta i potrafi wnieść coś do naszego szarego życia.


Jakże łatwo można dać się zwieść, wierząc, że człowiek jest czymś więcej niż tylko człowiekiem."



22 komentarze:

  1. Bardzo chcę przeczytać tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Koniecznie muszę przeczytać, może zamówię sobie na gwiazdkę ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam na półce tylko Szukając Alaski. Mam nadzieję, że również będzie zachwycające;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukając Alaski jeszcze przede mną i mam nadzieję, że także mnie zachwyci. :)

      Usuń
  4. Must have!!! :)
    PS dobre slowa w tytule bloga. :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam tylko jedną książkę tego autora - rzecz jasna "Gwiazd naszych wina" - ale na kolejne również się czaję <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się czaj i czekam na Twoją opinię. :))

      Usuń
  6. Słyszałam już o "Gwiazd naszych wina", a teraz kolejna pozytywna recenzja innej powieści autora - czuję się zachęcona do tego, by go bliżej poznać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto poznać tego autora, bo naprawdę pisze on rewelacyjnie. :)

      Usuń
  7. Czytałam wiele pochlebnych recenzji na temat tej książki i widzę, że ty również masz o niej pozytywne zdanie, dlatego tym bardziej pragnę ją przeczytać, gdyż wierzę, że spodoba mi się równie mocno, jak tobie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam ,,Gwiazd.." więc i po tę zapewne sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Chcę przeczytać, ale bardziej ciągnie mnie do "Szukając Alaski" :)
    Przy okazji zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. "Gwiazd naszych wina" to dobra książka, która jednak nie skradła mojego serca w tak dużym stopniu, jak stało się to u wielu innych czytelników. Niemniej uważam, że to lektura godna przeczytania, zatem chętnie sięgnę po kolejne powieści Greena, w tym po "Papierowe miasta".

    OdpowiedzUsuń
  11. Za twórczość Greena to się zabieram od dłuugiego czasu. Może na Gwiazdkę rodzice mi sprawią taki prezent?:D Kto wie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo się cieszę, że nie skrytykowałaś jednej z moich ulubionych książek. Uff, kamień spadł mi z serca, ahaha, a tak serio to... powinnam dodać ten komentarz wcześniej, ale zapomniałam, a przecież recenzje przeczytałam od razu jak ją dodałaś, tak, wiem, nie ma się czym chwalić. :P I tradycyjna minka na koniec :o :O. Chyba tylko ty zrozumiesz ten zawiły komentarz. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Czekam na ten dzień kiedy na mojej półce odnajdę wszystkie książki Greena :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gdy tylko jestem w empiku zawsze mam zamiar ją kupić, ale często nie mogę, bo albo coś innego, albo brak funduszy nie pozwala. ;) Może na święta namówię rodziców. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wiem jak to się stało, że jeszcze nie czytałam tej książki! Skandal!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za komentarze! Bardzo wiele one dla mnie znaczą, więc jeśli czytasz, zostaw coś po sobie. Dla Ciebie to nic wielkiego, a dla mnie radość na cały dzień. :)
Jeśli ktoś by chciał zareklamować swojego bloga - proszę bardzo. Zrób to jednak tylko raz. Na pewno wejdę, skomentuję i zaobserwuję. :)