poniedziałek, 21 lipca 2014

Stosik 3/2014!



Jak obiecywałam na fanpage'u tak oto mamy dzisiaj stosik. Nie duży, ale jest i bardzo się z niego cieszę. :) 

 Od dołu:
1. "Szukając Alaski" John Green - wypożyczona z biblioteki, przeczytana, czekająca na recenzję.  
2. "Niezbędnik obserwatorów gwiazd" Quick Matthew - kupiona w biedronce. ;p
3. "Madeleine" - Consilia Maria Lakotta - od wyd. M, dzisiaj chyba zacznę czytać. :) 
4. "Wampiry z Morganville. Księga 4" Rachel Caine - kupiona przeze mnie, w końcu ostatnio zakupiłam księgę 6 i 7, to teraz czas na wcześniejsze :D 
5. "Nieskończoność" Rahlens Holly Jane - kupiona od jednej z blogerek. 

No i to w sumie na razie wszystko. Post dość późno, ale brak czasu jak zwykle się kłania. ;p Dobranoc wszystkim. :)




wtorek, 1 lipca 2014

"Zacisze Gosi" - Katarzyna Michalak


"ZACISZE GOSI"




"Nie ma znaczenia ilu przejdzie obojętnie obok czyjegoś nieszczęścia, ważne jest czy ty się zatrzymasz."


Ostatnio życie Kamili trochę się ustatkowało. Niestety los jest okrutny, więc tym razem uderzył ze zdwojoną siłą. Kiedy dziewczyna dowiaduje się kto jest jej ojcem, nie może w to uwierzyć. Bo to chyba nie jest możliwe, prawda? Wspomnienia z przeszłości powracają, a i sama przyszłość nie zapowiada się zbyt dobrze. Łukasz się nie odzywa, remont domu też nie idzie po jej myśli, a i powrót Jakuba nie wróży nic dobrego. Co więc tym razem przygotowała dla nas Katarzyna Michalak? 

Zacisze Gosi, wciąż pozostaje zaciszem. Biedna kobieta nadal boi się wszystkiego, nawet własnego cienia i pozostała jej jedynie Kamila. Jednak ktoś jeszcze zagości w jej życiu. Dwaj mężczyźni, którzy diametralnie przewrócą w jej życiu. I to dosłownie.

Nie chcę wam zdradzać zbytnio o czym jest następna część serii kwiatowej, bo gdybym to zrobiła wszystko by przepadło. Teraz wam opowiem jakie uczucia mną targały podczas jej czytania. A nie były one dobre. 


" Kocha się za nic i mimo wszystko. Nie tylko wtedy gdy jest dobrze i pięknie."


Jestem w szoku. Naprawdę. Doszłam do wniosku, że Pani Michalak naprawdę musi bardzo nie lubić swoich bohaterów, żeby zsyłać na nich aż tyle nieszczęść. Ja bym się już dawno załamała na ich miejscu. Myślałam, że gorzej już być nie może, a tu taka niespodzianka! Jasne, dorzućmy im jeszcze trochę cierpienia, co to dla nich, prawda? A wiecie co jest najgorsze? Że ja wszystko przeżywam to razem z bohaterami. Śmierć kota, psa, wuja, mamy? Czuję się jakby to mi się wszystko przydarzyło. Dlatego, gdy dowiedziałam się, pff, zostałam postawiona przed faktem dokonanym o... no i tu pojawia się problem, bo nie mogę wam zdradzić co tak strasznego tam się stało. Po tym fakcie po prostu powiedziałam sobie, że więcej nie tknę żadnej książki tej autorki, bo po co? Nikt nie wybiera sobie na własne życzenie cierpienia. Nie miałam nawet zamiaru dokańczać "Zacisza Gosi", ale dzisiaj jednak postanowiłam się przełamać i okazało się, że zostały mi dwie kartki do końca. Niestety jest mi smutno i to bardzo, bo i tak wiem, że gdy wyjdzie "Przystań Julii" to choćbym po jej przeczytaniu miała mieć przez tydzień depresję i taką ją zdobędę. Bo książki Pani Michalak mają w sobie coś takiego "domowego", że nie sposób je porzucić. Wyklinałam, płakałam, krzyczałam jaka to Pani Kasia jest wredna robiąc nam, czytelnikom takie okrutne rzeczy, ale i tak ją uwielbiam, bo to jednak wspaniała pisarka. Jako jedna z nielicznych potrafi ubrać w słowa to co na co dzień wielu z nas odczuwa, a tak naprawdę nie jesteśmy nawet świadomi tych uczuć. I to nazywa się talent.

"Zacisze Gosi" opowiada o decyzjach, jakie przychodzi nam podejmować w nagłych przypadkach. Kiedy coś pójdzie nie tak, zastanawiamy się co mogliśmy zrobić lepiej. Może pomóc tamtej staruszce z zakupami, a może dać jednak tę pięć złotych panu z pod sklepu, który cię o to prosił? Nawet dobre uczynki nie wymarzą tych złych, ale powinniśmy iść na przód i nie zamartwiać się tym co było kiedyś. Bo w życiu spotka nas jeszcze wiele rzeczy - tych dobrych i tych złych, ale jednak spotka. Niektórzy nie będą już mieli możliwości powiedzenia ostatniego 'kocham cię', a my? A my wciąż będziemy mieli tę możliwość.


"Żyjmy tak, jakby nie było żadnej nadziei, a jeśli się rozczarujemy, to pozytywnie."


Jestem zła. Na siebie, na Panią Michalak za to co zrobiła Jakubowi, oj tak Jakubowi w szczególności, bo pomimo wszystko jest to dobry człowiek; Kamili, Gosi i Łukaszowi. Oni wszyscy coś stracili i teraz nic nie będzie takie samo. Ta na pozór mała rzecz (bo to w końcu kolejne nieszczęście do kolekcji) zgasiła w nich nadzieje na lepsze jutro. Bo zawsze gdzieś tam okrutny los będzie na nich czyhał. A ja zawsze będę płakać. Tylko i wyłącznie na książkach Katarzyny Michalak. 

Podsumowując... przepraszam was za tę recenzję nie recenzję. Bardziej opisałam wam jakie są moje uczucia niż pozytywy i negatywy tej książki. Prawdą jest jednak to, że książka jest piękna dla miłośników takiej literatury, bo nie polecam jej osobą miłującym się w horrorach. A co do negatywów... "Zacisze Gosi" ich po prostu nie ma. Jeżeli po przeczytaniu "Ogrodu Kamili" nie jesteś pewien czy spróbować zaprzyjaźnić się z kolejną częścią to ja Ci powiem tak: spróbuj. Może jednak powiesz "tak" Pani Michalak?


"Róże są jak ludzie: pozwalają się kochać, ale czasem ranią do krwi."


Moja ocena: 6/6

środa, 25 czerwca 2014

"Wizje" Daniela Sacerdoti


"WIZJE"

 
 
 
„ - Jesteś wszystkim, co mam – szepnął jej z ustami przy szyi. To ich mantra, tajne powiedzenie. Jedyne „kocham cię”, jakie im wolno wypowiedzieć.”
 
 
Sara Midnight jest zwyczajną nastolatką. Na pozór. Tak naprawdę jest potomkinią potężnej rodziny łowców demonów, lecz kiedy w niewyjaśniony sposób jej rodzice giną, a ona pozostaje całkiem sama, nagle w jej życiu pojawia się dawno niewidziany kuzyn Harry. Harry twierdzi, że Sara jest w niebezpieczeństwie i musi ją chronić. Czy jednak mówi prawdę?

Nasza główna bohaterka wiedząc jaki czeka ją los postanawia podjąć walkę. Najgorsze jest to, że oprócz tego, że jest śniącą i posiada tak zwaną czarną wodę, nie posiada żadnej wiedzy na temat demonów ani nie potrafi walczyć. Z pomocą przyjdzie jej jednak Harry i tajemniczy Liść, który przychodzi do niej w wizjach. Kim on tak naprawdę jest? Przyjacielem, a może wrogiem?


„Daniela Sacerdoti – matka i pisarka. Urodziła się w Neapolu, a wychowała w małej wiosce we włoskich Alpach. Mieszka z mężem i synami nieopodal Glasgow. Nazywa siebie złodziejką czasu, ponieważ aby pisać, kradnie czas, gdy już wszyscy pójdą spać lub zanim się obudzą.”*

„Wizje” to pierwsza część trylogii „Sary Midnight”. Czy jednak warto było ją rozpoczynać? Czy nie spotkałam w niej powielających się wątków? Zacznijmy od pomysłu. Był dobry, może trochę niedopracowany, ale jednak dobry. Czemu jednak tak uważam? Łowcy, złe demony mieszkające w otchłaniach piekła, próbujące przedostać się do naszego świata, by móc nad nim zapanować. Nic nowego, prawda? Dziewczyna i chłopak, którzy mają wspólną misję. On walczy bronią, ona czarną wodą. Pierwsze na myśl co mi przychodzi to „Supernatural”, ale byłoby grzechem porównać to do tak dobrego serialu. Jednak historia ma w sobie potencjał. Jest schemat, jest fabuła. Wszystko trzyma się kupy. I to jest na plus. Po prostu nie nudziłam się przy niej. Czegoś mi jednak brakowało. Nie byłam w stanie do końca zanurzyć się w tej historii. Za szybko to wszystko się działo, za mało opisów. Zdecydowanie za mało. Zbyt łatwo główni bohaterowie radzili sobie podczas walk. Kiedy myślisz, że w końcu coś zaczyna się dziać i będzie „niezła” walka, to... już się ona kończy. I tyle.

A jak bohaterowie? Jestem jak najbardziej na tak. Każdy z nich był na swój sposób inny. Bo Harry i Sara nie byli jedyni, którzy przedstawiali swoją historię. Narracja była prowadzona także z perspektywy innych bohaterów, Seana, Mike, Nialla, Elodie, Cathy. I dzięki, albo też przez to, szybko dowiadujemy się wszystkiego. Nie można w „Wizjach” oczekiwać jakiejkolwiek tajemnicy. Przykro.

Wątek miłosny był na plus, ale i na... minus. Czemu? Bo to już zależy od czytelnika jakie wątki preferuje. Namiętne, dominujące czy zaś poboczne? W „Wizjach” na pewno był prawdziwy. Czujemy, że pomiędzy Harrym, a Sarą coś się dzieje, ale przecież to jest jej kuzyn, prawda? Dlatego nie ma go zbyt wiele, jest on w tle, ale zdecydowanie można go odczuć.

Styl autorki jest łatwy i lekki, co sprawia, że książkę czyta się bardzo szybko. Pojawiły się litrówki, ale dobrze wiemy, że czasami ciężko jest wszystkie wychwycić i nie mam nikomu tego za złe.
A co do okładki, gdy na nią teraz patrzę to wiem, że jest w jakiś sposób powiązana z fabułą. I sprawia ona, że człowiek ma jednak ochotę sięgnąć po tę książkę, bo choćbyśmy nie wiem jak bardzo się wypierali to i tak większość z nas ocenia książkę po okładce.

Podsumowując. Książka jest dobra, lecz dla czytelników, którzy nie wymagają zbyt wiele od powieści. Książka na jeden wieczór i relaks. Jestem jednak trochę zdziwiona, że wydawnictwo zdecydowało się na jej wydanie. Czemu? Niech to pozostanie moją tajemnicą...


„ - Jeśli mnie opuścisz, pójdę za tobą – szepnęła.
- Wiem.
„Obiecuję”.
Każdego dnia mam nadzieję, że dotrzymam obietnicy.”


*<źródło: wydawnictwo DREAMS>

Moja ocena: 3+/6

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu DREAMS!




***

Ostatnimi czasu mało mnie tu było i mam nadzieję, że mi wybaczycie, ponieważ jest to moja pierwsza recenzja po dość długiej przerwie. I jak może zdążyliście już zauważyć zmieniłam trochę formę dodawanych recenzji. Postanowiłam robić własne zdjęcia książek i zniknęły wszystkie informacje dotyczące powieści. Sądzę, że i tak większości z was nie były one potrzebne. 

Także... chyba powracam do żywych! :)

środa, 18 czerwca 2014

Stosik 2/2014

Jaka sama nazwa mówi... stoosik! W końcu, nie? Wiem, że was ostatnio zaniedbuję. Musicie mnie przycisnąć, bo gdzieś tam w głowie kotłuje mi się myśl zawieszenia bloga na jakiś czas. Ale to nie jest dobry pomysł. 

Zacznijmy.

 

Od dołu:

1. "Wampiry z Morganville. Księga 7" Rachel Caine - kupiona w matrasie. 
2. "Wampiry z Morganville. Księga 6" Rachel Caine - j.w. 
3. "Wieczne pragnienie" Laura Wright - prezent. 
4. "Płomień Crossa" Sylvia Day - j.w.
5. "Raywalki" Kiera Cass - pożyczona, miała być recenzja, ale jednak chyba nie będzie ;p 
6. "Masz nową wiadomość" Kelly Harte - prezent. 
7. "Nie całkiem do pary" Wendy Markham - j.w.
8. "Wizje" Daniela Sacerdoti - egzemplarz recenzencki od wyd. DREAMS 

Czytaliście, polecacie? A może coś odradzacie?



poniedziałek, 26 maja 2014

Lato tu i tam, czyli...

Powiem wam, że sam tytuł w ogóle nie odnosi się do samego posta. Po prostu nie wiedziałam jaki mam dać tytuł. ;p A o co chodzi? Przepraszam was za moją długą nieobecność. Koniec roku szkolnego powoli się zbliża i nie jest mi zbyt łatwo. Dzisiaj już zarobiłam dwie jedynki, które muszę poprawić (tyle wygrać), ponieważ ostatnio zrobiłam sobie trzy dni wolnego i nie nadrobiłam zaległości. Głupia ja. Do tego pracuję w weekendy i moje zmęczenie osiągnęło apogeum. Myślę jednak, że w połowie czerwca, po egzaminach zawodowych powinnam do was powrócić. Nawet nie wiecie jak bardzo się cieszę! Jestem w trakcie czytania "Rywalki". Wczoraj przeczytałam tylko jeden rozdział i... zasnęłam. Mam nadzieję, że dzisiaj coś mi się uda, ale już zaczynają kleić mi się oczy, więc zobaczymy. ;p A tymczasem spadam dalej do lekcji i życzę wam miłego wieczoru! Pa! 


Spodobała mi się. :)