wtorek, 1 lipca 2014

"Zacisze Gosi" - Katarzyna Michalak


"ZACISZE GOSI"




"Nie ma znaczenia ilu przejdzie obojętnie obok czyjegoś nieszczęścia, ważne jest czy ty się zatrzymasz."


Ostatnio życie Kamili trochę się ustatkowało. Niestety los jest okrutny, więc tym razem uderzył ze zdwojoną siłą. Kiedy dziewczyna dowiaduje się kto jest jej ojcem, nie może w to uwierzyć. Bo to chyba nie jest możliwe, prawda? Wspomnienia z przeszłości powracają, a i sama przyszłość nie zapowiada się zbyt dobrze. Łukasz się nie odzywa, remont domu też nie idzie po jej myśli, a i powrót Jakuba nie wróży nic dobrego. Co więc tym razem przygotowała dla nas Katarzyna Michalak? 

Zacisze Gosi, wciąż pozostaje zaciszem. Biedna kobieta nadal boi się wszystkiego, nawet własnego cienia i pozostała jej jedynie Kamila. Jednak ktoś jeszcze zagości w jej życiu. Dwaj mężczyźni, którzy diametralnie przewrócą w jej życiu. I to dosłownie.

Nie chcę wam zdradzać zbytnio o czym jest następna część serii kwiatowej, bo gdybym to zrobiła wszystko by przepadło. Teraz wam opowiem jakie uczucia mną targały podczas jej czytania. A nie były one dobre. 


" Kocha się za nic i mimo wszystko. Nie tylko wtedy gdy jest dobrze i pięknie."


Jestem w szoku. Naprawdę. Doszłam do wniosku, że Pani Michalak naprawdę musi bardzo nie lubić swoich bohaterów, żeby zsyłać na nich aż tyle nieszczęść. Ja bym się już dawno załamała na ich miejscu. Myślałam, że gorzej już być nie może, a tu taka niespodzianka! Jasne, dorzućmy im jeszcze trochę cierpienia, co to dla nich, prawda? A wiecie co jest najgorsze? Że ja wszystko przeżywam to razem z bohaterami. Śmierć kota, psa, wuja, mamy? Czuję się jakby to mi się wszystko przydarzyło. Dlatego, gdy dowiedziałam się, pff, zostałam postawiona przed faktem dokonanym o... no i tu pojawia się problem, bo nie mogę wam zdradzić co tak strasznego tam się stało. Po tym fakcie po prostu powiedziałam sobie, że więcej nie tknę żadnej książki tej autorki, bo po co? Nikt nie wybiera sobie na własne życzenie cierpienia. Nie miałam nawet zamiaru dokańczać "Zacisza Gosi", ale dzisiaj jednak postanowiłam się przełamać i okazało się, że zostały mi dwie kartki do końca. Niestety jest mi smutno i to bardzo, bo i tak wiem, że gdy wyjdzie "Przystań Julii" to choćbym po jej przeczytaniu miała mieć przez tydzień depresję i taką ją zdobędę. Bo książki Pani Michalak mają w sobie coś takiego "domowego", że nie sposób je porzucić. Wyklinałam, płakałam, krzyczałam jaka to Pani Kasia jest wredna robiąc nam, czytelnikom takie okrutne rzeczy, ale i tak ją uwielbiam, bo to jednak wspaniała pisarka. Jako jedna z nielicznych potrafi ubrać w słowa to co na co dzień wielu z nas odczuwa, a tak naprawdę nie jesteśmy nawet świadomi tych uczuć. I to nazywa się talent.

"Zacisze Gosi" opowiada o decyzjach, jakie przychodzi nam podejmować w nagłych przypadkach. Kiedy coś pójdzie nie tak, zastanawiamy się co mogliśmy zrobić lepiej. Może pomóc tamtej staruszce z zakupami, a może dać jednak tę pięć złotych panu z pod sklepu, który cię o to prosił? Nawet dobre uczynki nie wymarzą tych złych, ale powinniśmy iść na przód i nie zamartwiać się tym co było kiedyś. Bo w życiu spotka nas jeszcze wiele rzeczy - tych dobrych i tych złych, ale jednak spotka. Niektórzy nie będą już mieli możliwości powiedzenia ostatniego 'kocham cię', a my? A my wciąż będziemy mieli tę możliwość.


"Żyjmy tak, jakby nie było żadnej nadziei, a jeśli się rozczarujemy, to pozytywnie."


Jestem zła. Na siebie, na Panią Michalak za to co zrobiła Jakubowi, oj tak Jakubowi w szczególności, bo pomimo wszystko jest to dobry człowiek; Kamili, Gosi i Łukaszowi. Oni wszyscy coś stracili i teraz nic nie będzie takie samo. Ta na pozór mała rzecz (bo to w końcu kolejne nieszczęście do kolekcji) zgasiła w nich nadzieje na lepsze jutro. Bo zawsze gdzieś tam okrutny los będzie na nich czyhał. A ja zawsze będę płakać. Tylko i wyłącznie na książkach Katarzyny Michalak. 

Podsumowując... przepraszam was za tę recenzję nie recenzję. Bardziej opisałam wam jakie są moje uczucia niż pozytywy i negatywy tej książki. Prawdą jest jednak to, że książka jest piękna dla miłośników takiej literatury, bo nie polecam jej osobą miłującym się w horrorach. A co do negatywów... "Zacisze Gosi" ich po prostu nie ma. Jeżeli po przeczytaniu "Ogrodu Kamili" nie jesteś pewien czy spróbować zaprzyjaźnić się z kolejną częścią to ja Ci powiem tak: spróbuj. Może jednak powiesz "tak" Pani Michalak?


"Róże są jak ludzie: pozwalają się kochać, ale czasem ranią do krwi."


Moja ocena: 6/6

21 komentarzy:

  1. Ojej lwasnie czekalam an ta recenzje z niecierpliwoscia i nareszcie wiem ze to dziwne ale cesze sie ze ktos napisal cos mniej pochlebiajacego ale jednak nadal pozytywnie o samej ksiazce. Nie dziwie sie ze sie zloscisz na ta zlosci icierpienia bohaterow - czasami sama ma dosc czytania jakto im zle w kolko ale w koncu to odbra ksiazka a to najwazniejsze: )

    OdpowiedzUsuń
  2. Twórczość Pani Michalak przede mną dopiero. Zaczynam od Sklepiku z niespodzianką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sklepik też jeszcze przede mną. :)

      Usuń
  3. Ja wczoraj przeczytałam ''Zacisze'' i... denerwowało mnie to, iż autorka sprowadzała na bohaterów same nieszczęścia! Trzeba mieć coś, co daje radość. Mi ta książka niezbyt przypadła przez to do gustu, niemniej jednak sięgnę po ostatnią część :)
    Pozdrawiam Serdecznie
    Weronika

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja chyba urwałam się z choinki, bo twórczość pani Michalak to coś, co kompletnie mi nie podchodzi i czego organicznie wręcz nie znoszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma inny gust, nie ma co się martwić. :)

      Usuń
  5. "Pomimo wszystko BYŁ to dobry człowiek" - wg mnie tu trochę zalatuje spojlerkiem ;)
    A książkę czytałam i uważam, że za dużo było w niej nieszczęść. Też zdenerwował mnie sposób, w jaki potoczyła się historia Jakuba. Mam nadzieję, że może ostatni tom będize taki pełen pozytywnej energii.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, jakoś tak wyszło. Nawet nie zwróciłam uwagi. :)

      Usuń
  6. Hmm, no to ja jestem miłośniczką horrorów :) Ale kto wie?
    /Pozdrawiam,
    Szufladopółka

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi książka również się bardzo podobała, nawet bardziej niż pierwszy tom. Teraz czekam na koniec;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zakończenie wbija w fotel ! wrrr :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam wiele skrajnych opinii na temat tej książki. Osobiście, trochę przeraża mnie ten ogrom nieszczęścia. Czy nie jest on nazbyt przesadzony, a przy tym i trochę naiwny?

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszyscy wychwalają, a ja nie miałam okazji zapoznać się z nawet jedną pozycją autorki, a ciekawią. Może niedługo mi się uda. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawi mnie ta seria od jakiegoś czasu, lecz jeszcze nie skusiłam się na nią.

    OdpowiedzUsuń
  13. Może w wakacje uda mi się nadrobić zaległości, bo mam ochotę na tę serię - chcę się przekonać, czy mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakoś nie przepadam za powieściami pani Michalak - wszystko opiera się na tym samym schemacie, na czele z jakimś domkiem na odludziu.

    Przy okazji zapraszam do mnie na książkowy konkurs: http://heaven-for-readers.blogspot.com/2014/07/richard-paul-evans-michael-vey-bunt_10.html - 5 książek do zgarnięcia dla jednej osoby (do wyboru z wielu!) :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Twórczość pani Michalak dopiero przede mną :) Może wkrótce nadrobię zaległości ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zakończenie tragiczne, ale czekam na trzeci tom! :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za komentarze! Bardzo wiele one dla mnie znaczą, więc jeśli czytasz, zostaw coś po sobie. Dla Ciebie to nic wielkiego, a dla mnie radość na cały dzień. :)
Jeśli ktoś by chciał zareklamować swojego bloga - proszę bardzo. Zrób to jednak tylko raz. Na pewno wejdę, skomentuję i zaobserwuję. :)