poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Kwietniowe premiery.

Tytuł: Szmaragdowa tablica
Autor: Carla Montero
Ilość stron: 672
Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 16-04-2013
Opis: "Madryt, początek XXI wieku. Ana pracuje w Muzeum Prado, prowadzi spokojne życie u boku Konrada, bogatego niemieckiego kolekcjonera dzieł sztuki, aż do chwili, gdy pewien list napisany podczas drugiej wojny światowej naprowadza go na ślad tajemniczego obrazu Astrolog przypisywanego Giorgionemu, malarzowi epoki renesansu. Skuszony wielką wartością tego dzieła, Konrad przekonuje Anę, żeby zajęła się jego poszukiwaniem. Mimo piętrzących się trudności Ana odkrywa nie tylko zawiłe losy rodziny, która od pokoleń strzeże Astrologa, ale i niezwykłą prawdę, która całkowicie zmienia jej życie.
Paryż podczas niemieckiej okupacji. Major SS Georg von Bergheim, żołnierz elity i bohater wojenny, dostaje rozkaz: ma odnaleźć obraz Giorgionego znany jako Astrolog. Hitler jest przekonany, że dzieło kryje wielki sekret – kto go odkryje, będzie rządził światem. Poszukiwania prowadzą majora do Sarah Bauer, francuskiej Żydówki. Rozpoczyna się niebezpieczna gra, której konsekwencje będą zaskakujące dla nich obojga.
"Szmaragdowa tablica" to nie tylko napisana z rozmachem historia o poszukiwaniu zagadkowego dzieła sztuki, ale i niezwykła opowieść o zakazanej miłości, która zdarzyła się wbrew wszelkim przeciwnościom."


Tytuł: Larista
Autor: Melissa Darwood
Ilość stron: 384
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 04-04-2013
Opis: "Larysa wiedzie spokojne życie w małej miejscowości. Dziewczyna ma tylko jedno marzenie – odnaleźć prawdziwą miłość.
W dniu swoich osiemnastych urodzin wypowiada życzenie i wkrótce, nieoczekiwanie, napotyka na swojej drodze zabójczo przystojnego, choć niepokojąco tajemniczego Nieznajomego. Mroczne okoliczności spotkania oraz niezwykłe zuchwalstwo mężczyzny budzą w niej sprzeczne uczucia.
Gdy kilka dni później w jej życiu pojawia się atrakcyjny Daniel, kuszący zniewalającym zapachem cedrowego drzewa, życie Larysy gwałtownie ulega zmianie. Okazuje się, że mimowolny poryw serca w stronę Nieznajomego i toksyczna znajomość z Danielem zagrażają jej życiu.
Dziewczyna próbuje dociec kim są obaj młodzi mężczyźni. Odpowiedź jednak nie jest wcale prosta. Okazuje się, że obu łączy wspólna przeszłość – niegdyś naznaczeni, toczą do dziś bezkrwawą, choć dramatyczną walkę. Walkę, o której nikt z nas nie ma pojęcia.
Kiedy Larysa poznaje tajemnice Guardianów i Tentatorów, jej życie nabiera tempa. Finał powieści przynosi bardzo zaskakujące rozwiązanie...
Dokąd doprowadzi Larysę znajomość z Danielem? Czy może zaufać Gabrielowi? Czy prawdziwa miłość naprawdę przezwycięża wszelkie przeciwności?"


Tytuł: Przędza
Autor: Gennifer Albin
Ilość stron: 392
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 17-04-2013
Opis: "Bohaterka trylogii Przędza – Adelice – posiada niezwykły dar, który pozwala jej kształtować czasoprzestrzeń – potrafi tkać rzeczywistość, co zechcą wykorzystać bezwzględni władcy, dlatego zamiast go eksponować, stara się go ukryć. Podczas gdy szczytem marzeń każdej dziewczyny jest członkostwo w uprzywilejowanej grupie pięknych dziewcząt mających władzę, Adelice robi wszystko, by nie zdać testów kwalifikacyjnych. Nie udaje jej się ukryć swojego daru i trafia do specjalnej akademii. Na początku spotyka się z zazdrością koleżanek, ale znajduje wiernych sojuszników w osobach dwóch bardzo przystojnych strażników, którzy zaczynają walczyć o jej względy.
Wykreowany przez Albin świat fascynuje od samego początku. Umiejętnie podsycane przez autorkę napięcie, sprawia, że groza narasta w czytelniku stopniowo, wraz z odsłanianiem kolejnych tajemnic funkcjonowania tej niesamowitej rzeczywistości. Jest to świat alternatywny do naszego, gdzieś równoległej rzeczywistości, jak można się domyśleć, ale zawierający elementy znane czytelnikowi, łatwe do rozpoznania."


Tytuł: Z innej bajki
Autor: Jodi Picoult i Samantha van Leer
Ilość stron: 312
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 02-04-2013
Opis: "Prawdziwe bajki nie są dla ludzi o słabych nerwach. Dzieci są ścigane przez wilki i zjadane przez czarownice; kobiety zapadają w śpiączkę i padają ofiarą niegodziwych członków rodziny. Ale cały ten ból i męczarnie wynagradza im zakończenie: długo i szczęśliwie. Nieważne, że na półrocze dostałaś cztery minus z francuskiego i jako jedyna dziewczyna w szkole nie masz pary na bal semestralny. Długo i szczęśliwie to balsam na rozkołatane serce.
Piętnastoletnia Delilah McPhee ma pecha. Nielubiana przez rówieśników, najchętniej siedziałaby z nosem w książce. Pewnego razu czyta bajkę o Oliverze, księciu spryciarzu – i ku swemu zdziwieniu nie może się od niej oderwać. Któregoś dnia słyszy głos płynący z kartki i dowiaduje się, że książę planuje ucieczkę. Czy Delilah pomoże Oliverowi wydostać się z bajki? A może… sama się w niej znajdzie?"


Tytuł: Zostań przy mnie
Autor: Harlan Colben
Ilość stron: 464
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 12-04-2013
Opis: "Megan Pierce wiedzie życie będące ucieleśnieniem American Dream: u boku męża. w domu z ogrodem i basenem, realizując się jako matka nastoletnich dzieci i żona. W jej przypadku stabilizacja nie jest jednak równoznaczna z osobistym szczęściem. Megan tęskni za swoją bujną przeszłością striptizerki w Vegas i Atlantic City, za pełnymi pożądania spojrzeniami mężczyzn, za pulsującą muzyką i migoczącymi światłami sceny. Ray Levine stał kiedyś u progu wielkiej kariery w dziedzinie fotoreportażu, niestety życie dało mu wycisk i zawodowo spadł na samo dno: pracuje jako paparazzi do wynajęcia w agencji świadczącej usługi niedoszłym celebrytom. Swoje frustracje topi w alkoholu. Broome jest detektywem, któremu nie daje spokoju sprawa zagadkowego zniknięcia przykładnego ojca rodziny, Stewarta Greena. Sprawa sprzed lat, której nie udało mu się rozwiązać. Choć niedługo przechodzi na emeryturę, wciąż prowadzi śledztwo i regularnie raz w roku odwiedza rodzinę zaginionego.
Megan, Ray i Broome. Troje ludzi połączonych skrywanymi za fasadą codzienności sekretami, których istnienia nie podejrzewają nawet ich najbliżsi. Wiele lat temu w ich życiu wydarzyło się coś, co teraz może je ostatecznie zrujnować. Kolejne tajemnicze zaginięcie mężczyzny w święto Mardi Gras, dokładnie w siedemnastą rocznicę zniknięcia Greena, doprowadzi do ujawnienia łańcucha zbrodni, których nikt dotąd ze sobą nie powiązał..."


Która z wymienionych pozycji najbardziej was zaciekawiła? Mnie chyba najbardziej "Przędza" ewentualnie "Larista" A może ktoś z was którąś czytał? Podzielcie się swoimi opiniami! :) 


źródło opisów: lubimyczytac.pl

czwartek, 25 kwietnia 2013

"Nadzieja" - Katarzyna Michalak

Tytuł: Nadzieja
Autor: Katarzyna Michalak
Ilość stron: 272
Wydawnictwo: Termedia
Rok wydania: 2012
Moja ocena: 9.5/10

Katarzyna Michalak wydała także 13 innych powieści. Takie bestsellery jak Poczekajka, Rok w Poziomce, Sklepik z Niespodzianką. Bogusia czy Mistrz, każdy czytelnik literatury kobiecej powinien znać. Osobiście przeczytałam już kilka książek autorki i szczerze powiem, że żadna mnie jeszcze nie zawiodła.
 „Nadzieja jest jak pierwszy powiew wiosny: serce jeszcze zmrożone, ale w duszy już kiełkuje płomień.”

 Życie Liliany nie było zbyt kolorowe. W dzieciństwie bita przez ojca alkoholika, osierocona przez matkę, samotna, niekochana... Pewnego dnia, przechadzając się po pobliskim lesie, znajduje rannego chłopca. Sprowadza pomoc ratując mu życie. Od tego dnia zaczyna łączyć ich prawdziwa przyjaźń. Teraz nie musi już bawić się z wymyślonymi kolegami. Miała kogoś kto już zawsze będzie przy niej...
W dniu swoich szóstych urodzin, Lilou zamiast szczęścia odczuwa smutek. Tego właśnie dnia, podczas porodu zmarła jej mama, której nigdy nie poznała. Po kilku latach, ojciec znowu się ożenił. Do jej małego świata wkradła się Maria wraz z córką Elżunią.
Bohaterka ze strachu przed ojcem, który zbyt często znęcał się nad nią fizycznie, nauczyła się zrzucać winę na swojego jedynego przyjaciela - Aleksieja.
Nadszedł dzień, kiedy chłopiec - wraz z ciocią Anastazją, która była dla dziewczynki jak matka - musiał wyjechać. W tym samym czasie ojciec bohaterki miał wypadek i trafił na kilka dni do szpitala. Żona widząc jaka okazja się nadarzyła, uciekła wraz z córką, a pasierbice zostawiła pod opieką Anastazji. W ten sposób Lilith po raz pierwszy odwiedziła Nadzieję. Domek, który stał się dla niej nadzieją na lepsze życie. Szczęście jednak nie trwało długo. Dziewczynka, musiała powrócić do życia w rodzinnym miasteczku. Znowu została sama. Bez przyjaciół, kochającej cioci a w końcu i ukochanego Alusia... To wtedy po raz pierwszy zaczęła się samookaleczać.

"(...) Ta podreptała do łazienki, by owinąć ranę, a tam przyglądała się przez chwilę kapiącej na podłogę krwi, a potem nacisnęła skaleczony palec. Zabolało jeszcze bardziej. Za to ból w sercu zelżał..."

Czytając po raz pierwszy Nadzieję autorstwa Katarzyny Michalak znienawidziłam główną bohaterkę. Zakłamaną, ciągle coś knującą dziewczynę, która zawsze próbowała postawić na swoim. Tyle razy zraniła, zawiodła Aleksa, a on? Zawsze jej wybaczał. Czasami trwało to kilka lat, ale wracał i dawał jej odczuć, że jest kochana. Później jednak zaczęłam się nad tym zastanawiać. Co ja bym zrobiła w takiej sytuacji? Będąc samotna, nie kochana, a na dodatek molestowana? W wieku dorastania koleżanki zazdrościły jej urody, a chłopcy nienawidzili, ponieważ nie chciała dać im posiąść swojego ciała. Myśląc o tym, aż coś mnie kłuje w sercu. Jak można mieć tak okrutne życie? No jak?!
Historia jest naprawdę bardzo przejmująca. Czytałam ją z zapartym tchem i płakałam nad losem biednej Liliany i Aleksieja. Dwóch osób, które nie widzą świata poza sobą, ale nie mogę być razem. Zawsze coś staje im na przeszkodzie. A kiedy już czytelnik myśli, że będzie dobrze –  wszystko się wali.
Katarzyna Michalak słynie z powieści kończących się happy-endem. Czy ta również kończy się dobrze? To zależy pod jakim kątem na nią spojrzymy. Dla mnie akurat zakończenie nie było szczęśliwe. Już drugi raz czytałam tę książkę i ciężko było mi przebrnąć przez ostatnie kartki, bo wiedziałam, że się rozpłaczę i będę się zamartwiała. Żeby przeczytać tą powieść trzeba mieć naprawdę mocną psychikę. Ja niestety nie mam. Czytając jakikolwiek utwór po prostu się w niego „wczuwam”. To tak jakbym stała z boku i wszystko widziała, doświadczała na własnej skórze. Ta książka niesie tyle bólu, że sama miałabym ochotę zakończyć swój żywot. Bohaterka widocznie jest silniejsza ode mnie i próbuje sobie jakoś radzić. Nieważne w jaki sposób. Ważne, że jest i żyje. Żyje dla Aleksieja.
Mimo że powieść przeczytałam już kilka razy, wiem, że kiedyś do niej jeszcze zajrzę, a tym czasem często wracam do ulubionych fragmentów.

Książka podzielona jest na pięć części. Jedna bardziej ciekawa, inna mniej. W całości natomiast są idealne. Narracja trzecioosobowa pozwala nam zobaczyć odczucia, życie nie tylko głównej bohaterki, ale także Aleksieja. Pojawiają się także fragmenty z pamiętników głównych bohaterów, z których możemy dowiedzieć się wiele o ich uczuciach oraz o tym, co mogliby zrobić, a czego nie zrobili.
Styl autorki się nie zmienił, ale... jest jakby inny. Bardziej poważny. Nie jest to już lekka powieść, którą się w ogóle nie przejmiesz. Zapadnie ona głęboko w pamięci, aż do bólu.
Sądzę, że książka skierowana jest do osób, które czytają romanse, ale i do tych, które lubią sobie czasami popłakać nad biednym losem bohaterów.

Nadzieja to pierwsza część serii z czarnym kotem. Nie jest już to książka o wspaniałej, szczęśliwej miłości. Pojawiają się w niej sceny naprawdę dramatyczne i zaskakujące. Historia jest bardzo szczególna, ponieważ może dotknąć każdego z nas. Sądzę, że fani Pani Kasi nie zawiodą się na tej powieści, wręcz przeciwnie, będą zaskoczeni. Natomiast czytelnicy, którzy nie przepadają za prozą autorki, powinni ją przeczytać i zobaczyć, że to nie zwykła, następna ckliwa historyjka. Naprawdę gorąco polecam!

„Otarł łzy z jej policzków, przeciągnął dłonią po oczach i rzekł:
- Chodź, Lilou, Nadzieja czeka.”

 PODSUMOWANIE

Zalety:
- oryginalna historia
- kontrastowi bohaterzy
- łatwy, zrozumiały język
- ładne ozdobniki wewnątrz książki
- zaskakujące zakończenie
Wady:
- słaba jakość okładki

wtorek, 23 kwietnia 2013

Konkurs u Kuzynki Saszy - kampania Książka jest kobietą

 

W ramach kampanii Książka jest Kobietą na blogu  http://kuzynka-sasza-poleca.blogspot.com/
został zorganizowany konkurs. Nagroda jest bardzo liczna, więc proponuje wziąć udział. Fajna zabawa. :)

Światowy Dzień Książki!






Tak, tak, tak ! Zapewne jak już wszyscy wiecie, dzisiaj obchodzimy Światowy Dzień Książki! Dla nas blogerów, jak i dla czytelników to jedno z najważniejszych dni w roku. Wielu z was na pewno wybrało (bądź wybierze) się dzisiaj do księgarni czy empiku polować na jakieś super promocje i wróci do domu ze świetnymi książki. Ja niestety nie mam takiej możliwości, no ale trudno. Okazja na pewno jeszcze się pojawi a tymczasem siedzę i delektuję się wolnym dniem od szkoły. Mmm... 

No więc kochani, życzę Wam abyście mieli dzisiaj troszeczkę czasu na przeczytanie choć kilka kartek jakiejś powieści i żeby było tak każdego dnia! Bo gdyby nie brak czas... czytalibyśmy 24/24 h, czyż nie? Cóż jednak możemy na to poradzić? Życie bywa czasami okrutne. 
Wszystkiego najlepszego!

piątek, 19 kwietnia 2013

"Następna rzecz na liście" - Jill Smolinski

20 rzeczy do zrobienia przed 25. Urodzinami:
1. Zrzucić 50 kilogramów.
2. Pocałować nieznajomego.
3. Zmienić czyjeś życie.
4. Założyć seksowne buty.
5. Przebiec 5 kilometrów.
6. Wyjść z domu bez stanika.
7. Odegrać się na Buddy Fitchu.
8. Zostać najgorętszą laską w Oazie.
9. Pokazać się w telewizji.
10. Przelecieć się helikopterem.
11. Wymyślić coś sensownego w pracy.
12. Spróbować jazdy na desce surfingowej.
13. Zjeść lody w miejscu publicznym.
14. Umówić się na randkę w ciemno.
15. Zabrać mamę i babcię na koncert Wayn'a Newtona.
16. Pójść na masaż.
17. Wyrzucić wagę łazienkową.
18. Obejrzeć wschód słońca.
                                                                        19. Okazać bratu wdzięczność.
                                                                            20. Przeznaczyć znaczną sumę na cele charytatywne.

Coś byś zrobiła, gdybyś nagle zabiła człowieka? June Parker właśnie to spotkało. Chociaż tak naprawdę nie ona była za to odpowiedzialna. To był wypadek. June jednak tak nie sądzi. Zabiła kogoś córkę, siostrę, znajomą, ale rodzina Marissy nie uważa, że to jej wina. Przecież to nie ona spowodowała „kraksę”. Główna bohaterka nie może sobie z tym poradzić, zaczyna popadać w depresję. Ciągle myśli o Marissie i o liście rzeczy, które chciałaby zrobić przed swoimi 25 urodzinami. I wtedy dzięki Troyowi, bratu zmarłej dziewczyny, dostaje olśnienia i sama postanawia zrealizować listę. Na początku było to tylko po to by June, miała jakiś cel w życiu. Później stawało się to dla niej coraz bardziej ważniejsze. Śledzimy, jak June wypełnia kolejne zadania z listy. Całuje nieznajomego mężczyznę, idzie na randkę w ciemno. Jedną z najważniejszych rzeczy jest zmienić czyjeś życie. Ciężko, prawda? Wspierają ją w tym jej przyjaciele, ale także i Troy. Od pewnego czasu stali się sobie bliżsi...

Główna bohaterka to kobieta, która nie jest zbyt zachwycająca. Ostatnio liczy się dla niej tylko praca, praca i praca. Po wypadku, gdy zaczęła się nad sobą użalać, rzucił ją chłopak, nie mógł już dłużej znieść takiej codzienności. A co na to ona? Nic. Już dawno przecież im się nie układało. June, dzięki liście, staje się trochę odważniejsza, ale i bardziej czuła na ludzką krzywdę. Zaczyna dostrzegać piękno świata, a także swojego życia.
Nie wiem, co jeszcze mogłabym powiedzieć na temat tej książki. Może coś więcej o bohaterach? Otóż... byli oni bardzo podobni do siebie. Początkowo zdarzało mi się nawet mylić poszczególne osoby. Prócz wyglądu nie różnili się niczym.

   Następna rzecz na liście autorstwa Jill Smolinski to powieść dla osób, które lubią takie książki. Ja po prostu nie wiem, jak mam ją ocenić ze względu na to, że po prostu mnie zanudziła. Stylistyka, język... Wszystko jest na tak. Sama historia także wydaje się ckliwa, jednak musiałam z wielkim przymusem wracać do tej książki. Czasami chciałam po prostu rzucić ją w kąt i zostawić w spokoju. A tego nie lubię. Mimo wszystko jakoś się przełamałam i przeczytałam ją do końca. Nie było aż tak źle, jak myślałam... Niektóre momenty były bardzo przewidywalne, jak na przykład z tą jedną rzeczą na liście „zmienić czyjeś życie”. Od samego początku wiedziałam, że będzie chodzić o główną bohaterkę. Każdy z was to by przewidział. Myślałam tak samo, że pomiędzy Troyem a główną bohaterką nawiąże się romans i coś pomiędzy nimi było. Nie do końca jednak, bo później wszystko się pokomplikuje. Ale to, co mnie zaskoczyło, było... przerażające.

   Tak więc, jeśli ktoś jest zainteresowany tematyką obyczajową, to może sięgnąć po tą książkę, ale jeśli kogoś w ogóle to nie interesuje, ale ktoś wam ją polecił, nie bierzcie się za nią, bo może was kompletnie zanudzić. Tak jak mnie. Ogółem nie polecam.

" - Nie mam tu zamiaru nikogo stracić - powiedział.
Och.
To zabrzmiało miło." 

Moja ocena: 5/10

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

"Arisjański Fiolet. Cisza" - Pola Pane

Emilly wraz z rodzicami wiodła beztroskie, dziecięce życie, aż do czasu gdy zamieniło się ono w piekło. Nagle na ziemie ma spaść Asteroida. Ludzie wpadają w panikę i próbują jak najszybciej dostać się do jakiegokolwiek schronu. Gdyby nie to, że dziadek Emilly był „dziwakiem” i nie wybudował takiego schronu, dziewczyna by nie żyła.
Po dziesięciu latach zmęczona monotonnością i mająca po prostu dosyć takiego życia, postawia wyjść na zewnątrz. Chociaż jest pewna, że nic tam nie ma, świat zginął...próbuje. Bo wie, że już nic nie może stracić. Co to za różnica, żyć kolejne kilka lat, a może i o wiele mniej ze względu na brak żywności, w cuchnącym, zgniłym pomieszczeniu i tak w końcu umrzeć, czy zginąć na zewnątrz...teraz, nie męcząc się już więcej? W tej „próbie samobójczej” towarzyszy jej także mama, która nie trzyma się już zbyt dobrze.
Po wyjściu z kryjówki, okazuje się, że... świat jednak istnieje! Em, bierze głęboki wdech i jest w szoku. Może oddychać! Matka wraz z córką wybierają się do domu dziadka. Po pewnym czasie dziewczyna postanawia poszukać innych ludzi. Ktoś musiał przecież jeszcze przeżyć. Matka niestety nie może jej towarzyszyć, jest zbyt słaba, tylko by ją spowalniała i tak oto Emilly wyrusza w samotną podróż.
Wydawałoby się, że wszystko idzie zgodnie z planem gdyby nie to, że na drodze spotyka pewnego chłopaka i to na dodatek bardzo przystojnego i... pomarańczowego.
Bohaterka zdziwiona otwiera szeroko oczy i zauważa, że owy chłopak trzyma coś w dłoni. Czyżby broń? Przestraszona zaczyna uciekać, a nieznajomy rusza za nią w pogoń. Emilly nagle upada i traci przytomność.
Kim był nieznajomy? Czy chciał ją zabić?

Arisjański Fiolet. Cisza to debiut autorki Poli Pane. Czytając wcześniejsze recenzje byłam po prostu zachwycona tą książką i tak oto wpadła ona w końcu w moje ręce.
Wydaje się, że historia nie jest zbyt oryginalna. A jednak...Fabuła jest naprawdę dobra. Zaciekawia czytelnika od samego początku aż do końca i jeszcze dalej. Sądziłam, że będzie to zwykły paranormal romance, ale myliłam się. Jeśli ktoś umie czytać między wierszami, doszuka się w niej głębszego sensu.
Byłam przekonana, że styl autorki będzie, że tak powiem „rozleniwiony”. Dużo opisów (czego wręcz nienawidzę), mało dialogów. Aczkolwiek tak nie było. Czułam jakby to napisała jakaś super amerykańska, doświadczona pisarka. Pola, potrafi pisać o wiele lepiej niż nie jeden autor, który wydał setki książek. Takich ludzi właśnie brakuje w polskiej literaturze.
W powieści pojawiały się także wątki erotyczne. No może za dużo powiedziane, ale była ta pikanteria! Nie było to sztuczne. Wszystko ukazane w bardzo naturalny sposób. Pola, nie bała się pisać o seksie i za to ją podziwiam. Większość po prostu boi się pisać na takie tematy.
Zachwycona byłam także bohaterami. Emilly to dziewczynka, która przekształca się w kobietę i zaczyna mieć swoje potrzeby. Jest wybuchowa i to w niej lubię najbardziej, ale i także odważna. Zrobi wszystko dla tych, których kocha ponad życie, a jedną z tych osób jest Korin, który jednak jej nie kocha ... Emilly jest także głupia. Tak, głupia. Bo jak można zgodzić się na taki układ wiedząc, że nic z tego nie będzie? Pół roku szczęścia, a resztę życia cierpienia? Naprawdę można być aż tak głupim?
Korin to bardzo inteligentny chłopak, ale także odważny. Zawsze próbuje analizować dokładnie każdą sytuację, ale przy Em.. nie wie po prostu co mówi. Zawsze powie coś nie tak, co dziewczynę wprowadza w szał. Mimo że pozbyto go niektórych uczuć, podziwia i szanuje Emilly za to jaka jest, chociaż nie może dać jej tego, czego ona by chciała. Tak naprawdę nie jest on moją ulubioną postacią. Jego ciągłe zmiany nastrojów, to, że zrobił z głównej bohaterki tylko zabawkę do zaspokajania swoich potrzeb.. Aż coś mi się w środku gotuje ze złości.
Oczywiście są także rzeczy, które mi się nie podobały. Jednym z nich było to, że już w sumie na początku książki, Emilly się zakochała. Jak dla mnie to o wiele za szybko. Za szybko to się po prostu stało. Myślałam, że będzie to pokazywane etapami, ale myliłam się. No trudno. To tylko takie moje spostrzeżenie. Drugim minusem była przewidywalność niektórych wątków. Już na początku wiedziałam to, co okazuje się dopiero w połowie książki. Może to był zamierzony efekt? Możliwe.
Do książki została dodana płyta z piosenkami głównej bohaterki. Może i muzyka pasuje do książki, ale mi się nie podoba. Jest ona zbyt prosta? Nie wiem jak to wytłumaczyć. Wolę piosenki, które mają więcej tego „pałeru”. Chociaż niektóre utwory były naprawdę dość fajne.
Wspomnę jeszcze o oprawie graficznej. Wydaje się ona zwykła, ale jednocześnie podkreśla dwa światy. Miasto, które zostało odbudowane, ale i skutki Asteroidy. Między tym wszystkim siedzi zagubiona główna bohaterka, a kolory wprowadzają w stan melancholii...

Arisjański Fiolet. Cisza to książka, która powinna się spodobać każdemu fanowi fantasy. Jest w niej dosłownie wszystko: radość, cierpienie, miłość, strach, obcy, intrygi, seks a nawet rzucanie butami. :D Książka naprawdę bardzo wciąga, więc jeśli masz zamiar ją przeczytać zorganizuj sobie czas tak, abyś mógł ją pochłonąć od razu. Ja niestety tego nie zrobiłam i narobiłam sobie małych kłopotów przez to, ale to taki mały szczegół. :P

Nie wiem czy to co napisałam jest zrozumiałe, ale po prostu ciężko ubrać mi w słowa to co czułam podczas czytania tej książki. Zachwyciło mnie w niej dosłownie wszystko. Z wielkim napięciem czekam na następną część. Już nie mogę się doczekać!

Nie wiem jak długo tak staliśmy, straciłam poczucie rzeczywistości, ale zyskałam wewnętrzne ukojenie. Było mi po prostu dobrze. Mój oddech powoli się wyrównywał, jednak serce Korina nadal waliło tak samo mocno, wciąż był podniecony.
-Jeszcze nie skończyliśmy – wymruczałam cicho”.


Moja ocena: 9.5/10

Za książkę dziękuję autorce. :) 




piątek, 12 kwietnia 2013

Jeśli zostanę - Gayle Forman

Witajcie ponownie. Na początku chciałam Wam się pochwalić, że dzisiaj przyszła mi pierwsza książka do zrecenzowania. Jaka? Na razie tego nie zdradzę. :)

Wpadłam na taki pomysł aby oprócz samych recenzji pod koniec miesiąca ukazywał się taki post, gdzie będzie w nim zawarte pięć pozycji, które wyszły w danym miesiącu. Co o tym sądzicie? Może być czy raczej nuda? 

Ps. Tą recenzję chciałam dedykować mojej koleżance Klaudii ;*


Mia straciła wszystko. Czy miłość pokona śmierć?”
Mia, jest osobą bardzo szczęśliwą. Ma kochającą się rodzinę, chłopaka, przyjaciółkę. Czasami natomiast czuje się inna, że nie pasuje do tego świata. Jej rodzice są bardzo nowocześni. Tato niegdyś grał w zespole rockowym, a mama.. była jedną z tych dziewczyn, które uwielbiały się bawić. Do tej pory coś im pozostało z młodzieńczych lat. Wszyscy myśleli, że dziewczyna także zajmie się muzyką i zacznie grać na gitarze bądź perkusji jak jej ojciec. Troszeczkę jednak się pomylili. Mia, zaczęła interesować się muzyką i grać na instrumencie, ale tym instrumentem była wiolonczela, co nie mało, miała pociąg do muzyki poważnej. Zawsze wolała grać w samotności niż w kwartecie czy też nawet jakimkolwiek zespole. Bała się, że nie jest aż tak dobra. A była. W końcu startowała w przesłuchaniu do Juilliarda.
Jej chłopak także był inny od niej. Adam tak samo, jak jej ojciec miał zamiłowanie do gitary i grał w zespole rockowym, który stawał się coraz sławniejszy. Na początku nie było łatwo. To były przecież dwa inne światy: wiolonczela i gitara. Rock i muzyka poważna. Przeciwieństwa jednak się przyciągają, prawda? Pokochali się. Nawet nie wiedzieli kiedy to się stało. Zdarzały się kłótnie, ale dawali sobie jakoś z tym rade.
Pewnego, mroźnego dnia, cała rodzina Mii, wybrała się w odwiedziny do przyjaciół. Mieli po drodze jednak pecha. Jedna z ciężarówek z prędkością stu kilometrów na godzinę uderzyła w ich samochód. Zostali dosłownie zmieceni z drogi. Rodzice zginęli  na miejscu, a brat Teddy, no właśnie.. Co się z nim stało? Mia, tego nie wiedziała, bo została uwięziona pomiędzy dwoma światami. Była.. duchem. Nie wiedziała co ma robić. Nie mogła płakać, krzyczeć. Pojechała więc razem ze swoim ciałem do szpitala. Zastanawiała się co ma zrobić? Jak wrócić, jak odejść? W końcu nawet nie mogła przejść przez głupią ścianę, jak to opisują w książkach. Dowiaduje się w końcu, że to ona musi podjąć decyzję. Nie "ten z góry" czy lekarze. Ona. A szala przechylała się coraz bardziej...

Czasem człowiek dokonuje w życiu wyboru, a czasem to wybór stwarza człowieka.”

Jak się nie mylę, Jeśli zostanę to jedyna książka Gayle Forman, która została wydana w Polsce. I to jest błąd. To wspaniała pisarka. Potrafi wprowadzić czytelnika w świat nadziei, miłości, cierpienia. To wszystko, co uważamy za nieszczęście to pestka z tym co przechodzi główna bohaterka. Straciła rodziców, brata a może i własną miłość? Powieść czyta się lekko, ale historia jest trudna. Smutna. Zbliżając się do końca coraz bardziej miałam łzy w oczach, ale nie płakałam. Nie mogłam. Nie potrafiłam. Czemu? Nie wiem...
Nie zauważyłam do tego żadnych błędów stylistycznych czy literówek i bardzo mnie to cieszy, bo na tym punkcie dostaję uczulenia.
 Na początku trochę obawiałam się tej książki. Kolejna ckliwa opowiastka o dokonaniu wyboru? Nie. Pierwszy raz czytałam tego typu powieść. Wcześniej omijałam je szerokim łukiem ze względu na tematykę, ale teraz wiem, że nie powinnam. Po raz kolejny się pomyliłam w tego typu sprawie. 
Czy są jednak jakieś negatywy? Wydaje mi się, że nie. Książkę może przeczytać nastolatek jak i doświadczony, dojrzały człowiek. Przy niej zatrzymamy się na chwilę i zaczniemy rozmyślać nad sensem życia.

Z wielką radością, mogę wam polecić tą książkę. Na pewno was zaskoczy, ale i urzeknie swoją historią. Wprowadzi ona do waszego życia, małe zamieszanie. Powstaną nowe pytania. Czy warto ryzykować? Czy mogę coś stracić? Przekonacie się o tym sami, czytając Jeśli zostanę.

Uświadamiam sobie nagle, że umieranie jest proste. To życie jest trudne.”

Moja ocena: 10/10

wtorek, 9 kwietnia 2013

Poczekajka - Katarzyna Michalak

Główna bohaterka z pozoru jest bardzo zwyczajną kobietą. Marzy o własnym domu na wsi, ukochanym, który przyjedzie po nią na białym koniu... Zwyczajne babskie marzenia. Mimo wszystko, Patrycja jest nadzwyczajna w swojej zwyczajności. Ona próbuje spełniać swoje marzenia. Nie siedzi w domu, rozmyślając, jak życie potoczy się gdyby... Patrycja nie gdyba. Patrycja wciela swoje plany w życie. Rzuca wszystko i wraz z Pandą-psem wyrusza do małej wsi o nazwie Poczekajka. Na początku nie jest łatwo. Jej wymarzona chatka wygląda jakby za chwilę miała się rozpaść, a i sąsiedzi nie są zbyt mili, ale nasza marzycielka się nie poddaje. Walczy. Zostaje weterynarzem w jednym z pobliskich zoo i wiedzie beztroskie życie. Do czasu. W jej sielankowym świecie, pojawia się Łukasz. Przystojny, bogaty mężczyzna i co najlepsze – jest zainteresowany Patrycją. Czyżby spotkała swego wymarzonego księcia? Ale jak w każdej bajce muszą pojawić się jakieś problemy. Na horyzoncie pojawi się drugi Pan. Gabriel. Dziki, tajemniczy facet, który na dodatek potrafi jeździć konno. O tak! Wymarzony facet. Patrycja nie wie kogo ma wybrać: Łukasza, który coraz bardziej pokazuje nam swoją prawdziwą naturę czy Gabriela – tajemniczego księcia?
Najlepsze jest to, że akcja przeplatana jest magią. Pojawiają się w niej czarownice, sabat. Jednakże nie jest to powieść z gatunku parnormal romance. Na początku myślałam, że to jakiś żart, sen, ale to zwykła, lekka obyczajówka, w której pojawia się magia. Nasza Pipi zostaje czarownicą, a pomaga jej w tym nie jaka Berenika. Czy ma ona jednak czyste intencje? Zobaczymy.
Jak większość polek, byłam negatywnie nastawiona do polskich, współczesnych książek. Są one trochę zwyczajne, nic nie wnoszące do naszego życia. A jednak.
Poczekajka, Katarzyny Michalak to wspaniała książka. Nic jej nie przebije. No może jedynie dalsze części serii. Czytając ją w jednej chwili płakałam, w drugiej śmiałam się do łez. Daję wam jedną radę. Nie czytajcie jej w miejscach publicznych. Niektórzy ludzie, mogą uznać was za wariatów, jeśli masz ochotę tarzać się po podłodze ze śmiechu.
Styl autorki jest świetny. Lekki, potoczny. Bardzo łatwo można wyobrazić sobie daną scenę. Książkę z łatwością przeczytasz w jeden wieczór, popijając sobie ciepłą herbatkę. Po prostu skończysz jeden rozdział, już musisz zacząć następny, bo chcesz wiedzieć co się wydarzy. Nawet się nie obejrzysz, a już będziesz ocierać łzy, czytając ostatnią kartkę. Do tego bardzo ładnie zostały wykreowane postaci. Każde z nich jest inne. Dziwne na swój sposób. Nie jesteś w stanie przewidzieć, co autorka akurat wymyśliła i co będzie się zaraz działo. Jedyne co mi się nie podobało to to, że były akcje, które tak naprawdę w życiu nie mogą się wydarzyć. Człowiek zazwyczaj nie rzuca wszystkiego: rodzinę, przyjaciół, pracę, by podążyć za swym najdroższym, którego na dodatek jeszcze się nie poznało. Życie nie jest tak zwariowane.. Ale to był tylko jeden przykład i to z tych mniej ważnych. Resztę przeczytacie sami.

Poczekajka to książka dla młodszych jak i starszych pań, ale i dla mężczyzn. Dzięki niej, wiem, że warto gonić za marzeniami i nigdy, ale to nigdy w życiu się nie poddawać, bo zawsze spotka nas coś dobrego. Jestem dozgonnie wdzięczna Pani Kasi, za napisanie tak wspaniałej książki. Z czystym sercem mogą ją wam polecić i obiecać, że się nie zawiedźcie. A jeśli wam się nie spodoba, no cóż.. O gustach się nie dyskutuje.

–    Witaj, rusałko. Zjawiłaś się, by zwieść mnie nad skraj leśnego jeziorka i porwać w odmęty?
–    Ja... eee... yyy... za krową.

Moja ocena: 9.5/10






A tutaj macie teledysk to książki. Nie wiem  jak wam, ale mi osobiście bardzo się podoba. :)




Ps. Znacie może jakieś sposoby na wypromowanie bloga?

niedziela, 7 kwietnia 2013

Piękni i Martwi - Yvonne Woon

No i mamy pierwszą recenzję. Bardzo chciałabym podziękować Szalonej Książkoholiczce z bloga Na zimowy i letni wieczorek, bo to dzięki Niej powstał ten blog i to ona nauczyła mnie wielu rzeczy, związanych z recenzjami. Dziękuję Ci z całego serducha! ;*
No i mam do was prośbę. Oceniajcie moje prace, bo wiem, że nie są idealne. Mogą pojawić się błędy, za co z góry bardzo przepraszam. :)


Na początku myślałam, że będzie to coś podobnego do Zmierzchu. Jednakże pomyliłam się. I to bardzo.

Renee, jest dziewczyną, która mówi co jej ślina na język przyniesie i nie owija w bawełnę. Bez wątpienia, zasługuje na miano zbuntowanej nastolatki. Gdy jej rodzice umierają w lesie na atak serca i to w tym samym czasie, dziewczyna jest przekonana, że ktoś ich zamordował.
Renee powoli zaczyna oddalać się od ludzi, których kochała. Annie, Wes ... Nie ma siły nawet z nimi rozmawiać. Aczkolwiek jej dziadek, którego widzi po kilku latach, nie daje jej chwili wytchnienia. Nagle zaczął się nią opiekować, niczym małym dzieckiem. Postanawia wysłać ją do Akademii Gottfrieda. Jest to szkoła o dość charakterystycznym rygorze. Żadnych romansów, zapalania świateł czy opuszczania terenu posiadłości.
Główna bohaterka pomimo wszelkich uprzedzeń, poznaje Dantego. Chłopaka dość mrocznego i porażającego swoim pięknem oraz bardzo inteligentnego. Bo kto zna Boską Komedią na pamięć?
Wszędzie dookoła nas są tajemnice. Czy przez odkrycie prawdy, jest nam lepiej, lżej? Nie zawsze, ale wtedy musimy sobie z nią jakoś poradzić i próbować coś z nią zrobić. Czy może nas zabić? W przypadku Renee tak. Musi się zastanowić. Kogo wybierze? Siebie czy Dantego?
Niedawno skończyłam czytać Piękni i Martwi. No cóż.. mam mieszane uczucia co do tej książki.
Najbardziej w niej, denerwowały mnie literówki. Nie było ich aż tak dużo, ale jednak były. Styl autorki jest łatwy. Mało ambitny, ale spodoba się młodzieży.  Powieść czyta się szybko i lekko, co ostatnimi czasy jest dość rzadką cechą. Jednak niektóre momenty były niezrozumiałe. Nie zdążyliśmy zgłębić jednego wątku, a autorka już wprowadza kolejny temat. Co dziwne było mało opisów i ciężko było wyobrazić sobie co akurat w danym momencie się dzieje. Bynajmniej ja miałam takie odczucie.

Piękni i Martwi to powieść w szczególności dla młodzieży. Myślę, że spodoba wam się lekka fabuła i wątek, który nie jest zbyt oklepany. Życzę wszystkim miłej lektury !

"- Kocham cię - szepnęłam.
I zanim zdążył cokolwiek zrobić, pocałowałam go. Tak naprawdę. Bo jeśli mogłam mu coś dać, to chciałam to zrobić."



Moja ocena: 7/10